Władysław Kosiniak-Kamysz w rozmowie „Rzeczpospolitą” odniósł się do dyskusji o zwiększeniu stałej obecności żołnierzy USA w Polsce. – Rozmowy z Pentagonem o stałej obecności trwają. Minister Paweł Zalewski de facto w każdym tygodniu odbywa spotkania lub rozmowy z przedstawicielami Pentagonu. Ja oficjalne stanowisko skierowałem do sekretarza Pete’a Hegsetha. Trwa tam proces planistyczny. Jestem w stałym kontakcie z ambasadorem USA – wyjaśniał minister obrony narodowej.
Szef MON wyraził zadowolenie z faktu, że „polski głos jest słyszany i obecny na tym etapie planowania”. Kosiniak-Kamysz zapewnił, że decyzja w tej sprawie zapadnie dużo szybciej niż w ciągu roku. – W ciągu kilku, kilkunastu tygodni ten proces planistyczny będzie zakończony. Przegląd obecności wojsk amerykańskich w Europie miał trwać około 2 – 4 tygodni i zbliża się do tego momentu, który nakreślił generał Alexus Grynkewich – tłumaczył minister obrony narodowej.
Obecność amerykańskich wojsk w Polsce i kwestia stałej bazy. Władysław Kosiniak-Kamysz zabrał głos
Kosiniak-Kamysz odniósł się również do zamieszania z decyzją Stanów Zjednoczonych ws. rotacji wokół amerykańskich żołnierzy. Zdaniem szefa MON „to był błąd”. – To wywołało wielką burzę w Polsce, ale też na Kapitolu. W Kongresie i w Senacie, senatorowie i kongresmeni, przede wszystkim republikańscy, bardzo mocno protestowali, że nie wolno w ten sposób karać największego sojusznika – zwrócił uwagę Kosiniak-Kamysz.
Według ministra obrony narodowej „nie była to dobra sytuacja, szczególnie dla Pentagonu”. – Cieszę się, bo po tygodniu ataków, że mówię nieprawdę, że to nie dotyczy Polski, okazało się, że planowane jest zwiększenie obecności wojsk USA w naszym kraju. Po mojej rozmowie z Pete’em Hegsethem ukazało się pierwsze oświadczenie w tej sprawie. To jest ważne – Polska jest absolutnym liderem regionu, prowadzi swoją narrację i dba o sojuszników – podsumował Kosiniak-Kamysz.
Czytaj też:
Przełom w sprawie wojsk USA w Polsce? Pentagon wydał zgodę Czytaj też:
Amerykanie testowali dron z Polski. Ma dużo widzieć i daleko lecieć
