Afera w Kielcach ws. ukraińskiego miasta. Radny PiS: To jest coś niebywałego

Afera w Kielcach ws. ukraińskiego miasta. Radny PiS: To jest coś niebywałego

Prezydent Kielc Agata Wojda
Prezydent Kielc Agata Wojda Źródło: kielce.eu
Winnica po politycznej burzy zrezygnowała z przyjęcia autobusów z Kielc, które zostały wycofane z eksploatacji. Radni PiS chcą, aby ukraińskie miasto zmieniło nazwę ulicy im. Stepana Bandery.

Ukraińska Winnica jest od sierpnia 1993 r. oficjalnym miastem partnerskim Kielc, choć historyczne korzenie współpracy sięgają 1958 r. Polskie miasto zdecydowało na początku czerwca o przekazaniu Winnicy 15 z 40 wycofanych z kieleckich ulic pojazdów zakupionych w latach 2009-2010. Oprócz wieku powodem wycofania autobusów jest stan techniczny i przebieg. Decyzję skrytykował jednak m.in. przewodniczący Rady Miasta Kielce Maciej Jakubczyk.

Kielce miały przekazać Winnicy autobusy

Lokalny radny zwrócił uwagę na niefortunny moment związany z decyzją Wołodymyra Zełenskiego. Prezydent Ukrainy nadał bowiem jednej z jednostek wojskowych imię „bohaterów UPA”. Jakubczyk po kilku dniach dodał, że pojazdy, które miały zamiar przekazać Kielce, będą jeździć ulicą, która została przemianowana na ul. Stepana Bandery. Na zaplanowanej na 11 czerwca sesji miała pojawić się delegacja z Winnicy na czele z merem miasta.

Krytycznie decyzję o przekazaniu autobusów ocenił również radny PiS Marcin Stępniewski. We wtorek prezydent Kielc Agata Wojda poinformowała, że mer Winnicy Sergiej Morgunow, podjął decyzję o wycofaniu prośby o przekazanie pojazdów. – Nie chciał, aby sprawa pomocy dla miasta żyjącego w warunkach wojny stała się narzędziem politycznego sporu i powodem kolejnych podziałów – wyjaśniła włodarz miasta.

Radni PiS chcą zmiany ulicy Stepana Bandery

Autobusy najprawdopodobniej czeka sprzedaż na części lub złomowanie. W środę radni PiS na czele ze Stępniewskim zorganizowali konferencję prasową ws. rezolucji Rady Miasta Kielce. Zaapelowano w niej do mera Winnicy o zmianę nazwy ul. Stepana Bandery. Wniosku nie poparła jednak w czwartek KO. Od głosu wstrzymały się także radne Anna Mazur-Kałuża i Monika Kowalczyk. Stępniewski ocenił, że decyzja jest „niebywała”. Zapowiedział, że uchwała wróci na kolejnej sesji.

Czytaj też:
Z budynku ratusza zdjęto ukraińską flagę. „Godzi w pamięć historyczną naszego narodu”
Czytaj też:
W kolejnym mieście chcą zdjąć flagi Ukrainy, jest stanowcza deklaracja. „Wszystko ma swoje granice”

Źródło: WPROST.pl / kielce.eu