Historyczna zmiana w polskiej armii. To pierwszy taki przypadek

Historyczna zmiana w polskiej armii. To pierwszy taki przypadek

Władysław Kosiak-Kamysz
Władysław Kosiak-Kamysz Źródło: Flickr / Ministerstwo Obrony Narodowej, Krzysztof Niedziela/MON
W Dowództwie Operacyjnym Rodzajów Sił Zbrojnych pierwszy raz stanowiska obejmą jednocześnie oficerowie Sił Powietrznych i Marynarki Wojennej. Nominacje szefa MON nie są przypadkiem.

Generał dywizji pilot Ireneusz Nowak został na początku czerwca nowym Dowódcą Operacyjnym Rodzajów Sił Zbrojnych. Jego zastępcą od 1 lipca zostanie kontradmirał Piotr Sikora. Wkrótce szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz na stanowisko drugiego zastępcy Dowódcy Operacyjnego RSZ wyznaczy oficera wojsk lądowych – podał Onet. Dzięki temu minister obrony narodowej ma „nie tylko złamać monopol oficerów w zielonych mundurach, ale realnie wprowadzić w wojsku doktrynę”.

Jej założenie polega na tym, że współczesnej wojny nie da się wygrać siłami, tylko jednego rodzaju wojsk. Przez wiele lat struktura dowódcza w polskiej armii charakteryzowała się tym, że kluczowe stanowiska w Sztabie Generalnym, Dowództwie Generalnym Rodzajów Sił Zbrojnych i Dowództwie Operacyjnym RSZ powierzano generałom wywodzącym się z Wojsk Lądowych. Spowodowane było to przekonaniem, że przyszła wojna w Polsce rozegra się na lądzie. Teraz doszło do zmiany.

Nowe myślenie w polskim wojsku, nominacje szefa MON dowodem. „Geografia jest nieubłagana”

– Geografia jest nieubłagana. Polska leży na Niżu Europejskim, który historycznie zawsze był wielkim korytarzem operacyjnym dla wojsk lądowych. Choćbyśmy mieli najnowocześniejsze systemy w innych domenach, główny ciężar uderzenia przeciwnika zawsze przyjmują na siebie Wojska Lądowe – komentował były Szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego gen. armii rez. Mieczysław Cieniuch. Podobnie myślało wielu oficerów, w tym aktualny szef sztabu gen. Wiesław Kukuła.

Większość wojskowych komponenty lotniczy i morski postrzegało jako siły wspierające operacje lądowe. Korekta polskiej polityki obronnej była celowa. – Funkcjonujemy tak, jakbyśmy byli w stanie pokoju, ale de facto prowadzimy wojnę hybrydową. Rosja nie uderza w nas pełną siłą militarną, lecz atakuje głównie w cyberprzestrzeni, z powietrza i na morzu. Stąd właśnie te nominacje. To też nasza odpowiedź na zagrożenia, które dziś najmocniej dotykają Polskę – ujawniło źródło bliskie szefa MON.

Oficerowie Sił Powietrznych i Marynarki Wojennej na czele polskiej armii. Ujawniono powód

Dołączenie oficera Marynarki Wojennej do kierownictwa Dowództwa Operacyjnego związane jest z sytuacją operacyjną w basenie Morza Bałtyckiego. – Skok technologiczny i finansowy oznacza, że Marynarka Wojenna przestaje być peryferyjnym rodzajem sił zbrojnych. Zarządzanie tymi systemami oraz wpięcie ich w systemy obrony wymaga obecności marynarzy w dowództwach w Warszawie – podsumował rozmówca z Ministerstwa Obrony Narodowej.

Czytaj też:
Największa rewolucja militarna od czasów II wojny światowej. „Wojna przyszłości dzieje się dziś”
Czytaj też:
Chaos wokół decyzji USA ws. Polski. „To był błąd Amerykanów, że do tego doprowadzili”

Źródło: Onet.pl