Do groźnego incydentu doszło w restauracji Mur Mur, znajdującej się przy ul. Chmielnej w Warszawie, niedaleko Varso Tower. Lokal został otwarty zaledwie kilka miesięcy temu przez Ołeksija Kostylewa, znanego ukraińskiego gracza e-sportowego występującego pod pseudonimem „Ninja”. Zamaskowani sprawcy wybili szybę i wrzucili do środka koktajl Mołotowa. Dzięki szybkiemu uruchomieniu systemu przeciwpożarowego udało się ograniczyć straty. Nikt nie odniósł obrażeń.
Pożar uszkodził część wyposażenia restauracji. Pracownicy przez wiele godzin usuwali skutki zdarzenia, a wnętrze lokalu zostało pokryte sadzą i wodą ze zraszaczy.
Atak na ukraińską restaurację w Warszawie. Właściciel sugeruje motyw
W mediach społecznościowych właściciel restauracji opublikował oświadczenie, w którym zasugerował, że za atakiem może stać konkurencja. Twierdzi również, że jeden ze sprawców miał wrócić na miejsce pożaru, zrobić zdjęcie płonącego lokalu i spojrzeć prosto w kamerę monitoringu. Nagrania z kamer zostały zabezpieczone i przekazane policji. Na razie nie ma jednak oficjalnych informacji potwierdzających motyw działania napastników.
Pracownicy restauracji przyznają w rozmowie z „GW”, że obawiają się kolejnych incydentów. Jak podkreślają, wcześniej lokal nie otrzymywał żadnych gróźb ani sygnałów ostrzegawczych.
Warszawska policja prowadzi czynności mające wyjaśnić przebieg zdarzenia i ustalić sprawców. Funkcjonariusze zabezpieczyli ślady oraz materiał dowodowy, a sprawa trafi do prokuratury.
Zmierzamy w bardzo niebezpiecznym kierunku
Atak na Mur Mur zdaje się być konsekwencją zaostrzenia retoryki prawicowych polityków i wcześniejszych incydentów wymierzonych w obywateli Ukrainy mieszkających w Polsce. W ostatnich miesiącach odnotowano kilka głośnych przypadków agresji wobec Ukraińców, m.in. pobicia młodych osób słyszalnie posługujących się językiem ukraińskim.
Z badań CBOS opublikowanych na początku roku wynika, że odsetek Polaków deklarujących niechęć wobec Ukraińców wzrósł do 43 proc. To więcej niż rok wcześniej i znacząco więcej niż dwa lata temu. Śledczy podkreślają jednak, że na obecnym etapie nie można przesądzać, czy warszawskie podpalenie miało podłoże narodowościowe czy biznesowe.
Czytaj też:
Rzecznik Nawrockiego o decyzji Zełenskiego. „To jest rzecz skandaliczna, niedopuszczalna” Czytaj też:
Ukraiński profesor nie mógł się opamiętać. „Polska szybko traci reputację”
