Sikorski zwrócił się do władz Niemiec. „Zmierzcie się z tym”

Sikorski zwrócił się do władz Niemiec. „Zmierzcie się z tym”

Radosław Sikorski i Johann Wadephul
Radosław Sikorski i Johann Wadephul Źródło: PAP / EPA / Clemens Bilan
Szefowie MSZ Polski i Niemiec spotkali się, by świętować ważne wydarzenie. Radosław Sikorski nie obawiał się poruszać trudnych tematów – związanych m.in. z drugą wojną światową.

W środę (17 czerwca), w Berlinie, zorganizowano Forum Polsko-Niemieckie 2026. Przedstawiciele niemieckich władz spotkali się z władzami Polski, by rozmawiać o relacjach dwustronnych, w związku z 35-leciem podpisania Traktatu o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy. Hasło tegorocznego wydarzenia brzmi: „Sąsiedztwo w czasach zmian”.

Radosław Sikorski, który z tej okazji odwiedził sąsiednią stolicę, podczas przemówienia podkreślił, że współpraca Warszawy i Berlina jest dziś „bardziej zrównoważone, partnerska i komplementarna”. – Nie ukrywajmy – są też tematy trudne, jak to między sąsiadami. Ważne, że potrafimy o nich otwarcie rozmawiać – powiedział, mając na myśli m.in. braki w infrastrukturze transgranicznej czy „niedorozwój sieci komunikacyjnej w kierunku naszej granicy” – jak określił sytuację.

Minister spraw zagranicznych wskazywał, że w kierunku Dolnego Śląska – Wrocławia – po niemieckiej stronie wagony ciągnie najpierw lokomotywa na silniku diesla, a dopiero potem, już po stronie polskiej, skład może być napędzany prądem. – W ciągu ostatnich 30 lat przybył tylko jeden most graniczny, mimo że przez naszą granicę przepływa dziennie towarów [o wartości – red.] 500 mln EUR [ponad 2,1 mln PLN – red.] – wskazał wicepremier. Sikorski ubolewał, że trasy kolejowe między największymi miastami wciąż „nie odpowiadają nowoczesnym standardom”'.

A to nie jedyny problem, na który szef MSZ wskazywał w obecności swojego odpowiednika – Johanna Wadephula.

Radosław Sikorski zwrócił uwagę na kontrole graniczne i konsekwencje drugiej wojny światowej

Kolejnym tematem były kontrole graniczne. W opinii wiceszefa Rady Ministrów „rodzą one niepotrzebne trudności”.

– Od dwóch lat borykamy się z kontrolami na granicy, mimo że na naszej wschodniej granicy zbudowaliśmy skuteczną barierę, przez którą od początku roku nielegalnie nie przeszedł ani jeden migrant. Zapłaciliśmy za to miliard euro, ale jesteśmy zdania, że obywatele domagają się kontroli na zewnętrznych granicach strefy Schengen – podkreślił Sikorski.

Poza tym są jeszcze kwestie historyczne, których Sikorski nie chciał pomijać podczas swojego przemówienia. Chodzi oczywiście o te, związane z globalnym konfliktem zbrojnym, który wybuchł ponad 80 lat temu.

– Odchodzą ostatni świadkowie drugiej wojny światowej. Wśród nich są osoby szczególnie doświadczone przez niemieckie zbrodnie – więźniowie obozów koncentracyjnych i robotnicy przymusowi. Mamy wobec nich szczególne obowiązki zarówno w wymiarze moralnym, jak i materialnym. Więc uważamy, że Berlin powinien poważnie i szybko zmierzyć się z tym wyzwaniem – podkreślił.

W ocenie szefa resortu spraw zagranicznych naziści są odpowiedzialni za ogromne straty w obszarze polskiego dziedzictwa kulturowego.

– Nadal odczuwamy skutki zniszczeń czy kradzieży przez III Rzeszę wielu bezcennych dzieł sztuki. Dlatego tak cieszy, kiedy do Polski wracają te nieliczne obiekty, które przetrwały i dziękuję za to, że mamy kolejną partię. Liczymy na determinację niemieckich partnerów i kolejne zwroty należących do Polski dóbr kultury – zwrócił się do niemieckich władz.

Źródło: „Gazeta Wyborcza”