Milion złotych rocznie i 18 lat na stanowisku. Głośna sprawa dyrektora szpitala

Milion złotych rocznie i 18 lat na stanowisku. Głośna sprawa dyrektora szpitala

Medycy w trakcie operacji
Medycy w trakcie operacji Źródło: Shutterstock / Dragon Images
Dyrektor szpitala w Garwolinie zarobił ok. milion złotych, a mimo dyscyplinarnego zwolnienia wciąż kieruje placówką.

Krzysztof Żochowski od 18 lat kieruje szpitalem w Garwolinie, ale dziś wokół jego pracy i zarobków narasta poważny konflikt. To lekarz, radny sejmiku mazowieckiego z PiS i dyrektor placówki, któremu nieprawidłowości wytyka nie polityczna konkurencja, lecz własne zaplecze – starostwo w Garwolinie rządzone przez PiS. Spór dotyczy nie tylko sposobu zarządzania szpitalem, ale też skali dodatkowej pracy i wysokości wynagrodzenia dyrektora.

Około miliona złotych w rok

Z najnowszego oświadczenia majątkowego wynika, że w ubiegłym roku Krzysztof Żochowski zarobił około miliona złotych. Na tę kwotę składają się dochody z etatu, dodatkowej działalności, innych świadczeń oraz diety radnego sejmiku.

Największe wątpliwości są wokół faktu, że oprócz kierowania szpitalem dyrektor dorabiał także jako lekarz – m.in. na karetce i w pracowni endoskopowej. Sam przyznaje też, że pracował dodatkowo w szpitalu w Otwocku oraz sporadycznie przygotowywał opinie.

Dyrektor Garwolina zwolniony, ale nadal pracuje

W marcu 2025 roku zarząd powiatu dyscyplinarnie zwolnił dyrektora. Mimo to Żochowski nadal pozostaje na stanowisku, bo do czasu ostatecznego rozstrzygnięcia chroni go sądowe zabezpieczenie.

Pierwsza rozprawa miała odbyć się w lutym, ale została odwołana, a nowego terminu dotąd nie wyznaczono. To oznacza, że sprawa wciąż pozostaje nierozstrzygnięta, a dyrektor nadal kieruje placówką.

Lista zarzutów wobec dyrektora jest długa

Starostwo zarzuca Żochowskiemu, że wykonywał badania i pełnił dyżury w wymiarze wykraczającym poza warunki umowy, a część pracy lekarskiej miała odbywać się także w godzinach, w których powinien wykonywać obowiązki dyrektora.

Sam Żochowski przekonuje, że uzupełniał w ten sposób braki kadrowe i działał w interesie pacjentów. Przyznaje jednak, że dorabiał w szpitalu w większym wymiarze niż 1/3 etatu, co stało się jednym z głównych punktów sporu.

Kontrola utknęła, a pytań przybywa

Jednym z najbardziej kontrowersyjnych wątków jest kwestia kontroli wynagrodzenia dyrektora. Starostwo twierdzi, że nie mogło dokładnie ustalić, ile zarabiał, ponieważ nie uzyskało pełnego dostępu do dokumentów. Próba przeprowadzenia kontroli z udziałem biegłego rewidenta także zakończyła się bez przełomu. Do sprawy włączył się również wojewoda, a osobny wątek dotyczył zgody sejmiku na rozwiązanie stosunku pracy z radnym. Mimo długiej listy zarzutów i ewidentnego politycznego ciężaru sprawy, sytuacja pozostaje nierozwiązana.

Czytaj też:
Nowe doniesienia ws. sygnalisty ze Szpitala Południowego. W tle działka i Robert Lewandowski
Czytaj też:
Nowy sondaż po aferze w szpitalu. Wskazano winnych i oceniono Tuska

Źródło: Wirtualna Polska