Wołodymyr Zełenski podpisał dekret, który poskutkował nadaniem Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych „Północ” (jednostce wojskowej) miana „Bohaterów UPA”. Był to ruch, który oburzył opinię publiczną – Karol Nawrocki postanowił odebrać prezydentowi Order Orła Białego (który ten – nawiasem mówiąc – otrzymał w przeszłości z rąk Andrzeja Dudy). Powód jest wszystkim znany – Ukraińska Powstańcza Armia wymordowała ok. 100 tys. Polaków podczas drugiej wojny światowej (chodzi o tzw. rzeź wołyńską), więc uhonorowanie jej dekretem nie powinno mieć miejsca (politycy – tacy jak Leszek Miller, były premier – stwierdził nawet, że było to niczym „splunięcie”).
Niedawno dziennikarze z Ukrainy, na portalu Europejska Prawda (European Pravda), przekonywali swojego przywódcę, by – pomimo sporu – pojawił się w Gdańsku na konferencji na rzecz odbudowy ich kraju. W wydarzeniu uczestniczyć będą europejscy liderzy – organizatorem jest rząd (na czele z Donaldem Tuskiem) – a nieobecność przedstawiciela Kijowa jest nie do pomyślenia.
Naród ukraiński natomiast zabrał głos w sondażu w sprawie sporu, który doprowadził do popsucia relacji z Polską. Chcą, by historyczne wydarzenia nie były wykorzystywane politycznie.
Ankietowani chcą powołania wspólnych komisji, które będą rozstrzygały spory. Miałyby być złożone z historyków z Polski i Ukrainy
Wyniki sondażu, który przeprowadził Kijowski Międzynarodowy Instytut Socjologii, opublikował dziennik „Kyiv Post”. Badanie przeprowadzone zostało w dniach 17-23 czerwca (odpowiedzi zbierane były między środą a ubiegłym wtorkiem).
Okazało się, że aż 90 proc. Ukraińców chce, by spory historyczne odpolitycznić
Eksperci, którzy poddali analizie wyniki, wskazali ponadto, że 57 proc. respondentów jest zdania, iż każdy naród ma prawo mieć swoich bohaterów, zaś 33 proc. – chce, by powołano wspólne komisje, złożone z historyków z Kijowa i Warszawy.
