Szef Biura Polityki Międzynarodowej Prezydenta w czwartek 9 lipca mówił na antenie RMF FM o szczegółach sporu Karola Nawrockiego z Radosławem Sikorskim ws. ambasadorów. Rozmawiano m.in. o Krzysztofie Lisku, który był szykowany na ambasadora w Kanadzie, ale się wycofał. Marcin Przydacz uderzył w lidera polskiej dyplomacji, mówiąc o „hucpie”. – Są takie państwa i to istotne na mapie Europy, które już wysyłają do MSZ informacje: Przestańcie nas oszukiwać – dodał.
Radosław Sikorski o sporze o ambasadorów z Karolem Nawrockim. Przypomniał zapis konstytucji
Prezydencki minister ujawnił, że wynegocjowano już odpowiednie porozumienie przełamujące spór, które podpisało Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Na przeszkodzie miał jednak stanąć Donald Tusk, który miał zaprotestować przeciwko ugodzie z Nawrockim. Przydacz podsumował, że głowa państwa „jest otwarta”. Do sprawy dzień później na antenie tej samej rozgłośni odniósł się Sikorski. Przypomniał, że zgodnie z konstytucją prezydent podpisuje nominacje na wniosek ministra.
– Wnioski ma od 338 dni i przypominam, że jego poprzednik w tym samym reżimie prawnym, takie same wnioski, które otrzymał ode mnie, w 24 przypadkach podpisał. A prezydent Karol Nawrocki nie podpisał jeszcze ani jednego, także ambasadorom, którzy służyli podczas ośmiu lat PiS-u – zauważył minister spraw zagranicznych. Sikorski dodał, że głowa państwa „nie podpisuje także wniosków w innych ministerstwach, więc to chyba nie o niego chodzi”.
Zrezygnował przez blokadę Nawrockiego. Sikorski: Czasami dobrzy kandydaci dostają inne oferty
Zdaniem lidera polskiej dyplomacji Nawrocki „próbuje ustanowić ustrój prezydencki, nie mając większości na zmianę konstytucji”. – MSZ rozmawia z Koreą Północną i Iranem, więc oczywiście także z Pałacem Prezydenckim. W kontekście Liska Sikorski powiedział, że „nie każdy chce być kierownikiem placówki”, a w związku z blokadą Nawrockiego „czasami dobrzy kandydaci dostają inne oferty”. Minister spraw zagranicznych polecił Przydaczowi, aby przekonał Nawrockiego ws. ambasadorów.
– Ja dotrzymałem słowa prezydentowi Dudzie i nadal dotrzymuję, mimo że już nie muszę i w wielu placówkach są jeszcze jego ludzie – ujawnił Sikorski. Szef MSZ nie chciał rozmawiać o personaliach dotyczących konkretnych placówek, bo „to utrudnia pracę naszym przedstawicielom”. Sikorski zarzucił Nawrockiemu, że „nie pomaga w tym, aby polska dyplomacja była skuteczna”.
Czytaj też:
Nagły zwrot ws. polskiego ambasadora w Kanadzie. Wyprzedził decyzję Nawrockiego Czytaj też:
Przydacz mówił o europejskich krajach, które czują się oszukane. Sikorski odpowiedział
