Wysłanniczka rządu USA ds. Holokaustu Ellen Germain była obecna na obchodach w Jedwabnem. – Moim zadaniem jest obrona prawdy o Holokauście. Przez Polskę przetoczyła się wielka debata o tym, kto był odpowiedzialny za tę tragedię. IPN przeprowadził badania i doszedł do jednoznacznego wniosku, że sprawcami byli Polacy – tłumaczyła polityczka na łamach „Rzeczpospolitej”.
– Kiedy więc pojawia się bardzo głośny ruch, który dąży do rewizji historii, rozpowszechnia kłamstwa, jest ważne, aby ktoś taki, jak ja, wyraził swój sprzeciw poprzez swoją obecność – dodała.
Głos z USA ws. tragedii w Jedwabnem
Przedstawicielka amerykańskiej administracji dodała, że „mord w Jedwabnem nie oznacza, że Polska nie przeszła przez straszliwe cierpienia w trakcie II wojny światowej, a tysiące Polaków pomagało ratować Żydów”. – Ale jest też prawdą, że w całej okupowanej Europie, w tym w Polsce, ludność nieżydowska nie przychodziła z pomocą swoim żydowskim sąsiadom – dodała.
W opinii Ellen Germain „aktualnie na świecie fala kłamstw odnoszących się do Holokaustu rośnie w zastraszającym tempie”. – Byłam pod wrażeniem liczby osób, które wzięły udział w obchodach w Jedwabnem, obecności marszałka Sejmu i marszałkini Senatu, przedstawicieli rządu i prezydenta. Jest bardzo ważne, że poważni ludzie w Polsce pokazali, iż wiedzą, co się stało w Jedwabnem i to uczcili. Każdy naród powinien uznać zarówno dobre, jak i złe karty swojej historii – oceniła.
Skandaliczne zachowanie Brauna. USA reagują
Ellen Germain odniosła się również do kontrmanifestacji, które zostały zorganizowane w Jedwabnem przez środowisko Grzegorza Brauna. W opinii polityczki najlepszą odpowiedzią na mowę nienawiści jest edukacja. Wysłanniczka rządu USA ds. Holokaustu zaznaczyła jednak, że nie wyobraża sobie przyszłego polskiego rządu z udziałem partii Grzegorza Brauna.
– Ocena polskiej polityki nie jest moim zadaniem, zajmuję się sprawami Holokaustu. Jednak w pełni zgadzam się ze słowami ambasadora Toma Rose'a, że Ameryka nie wyobraża sobie polskiego rządu z Konfederacją Korony Polskiej. Takie jest stanowisko rządu Stanów Zjednoczonych – zaznaczyła.
Wspomniane wyżej słowa ambasadora USA w Polsce padły lutym w rozmowie z –. Tom Rose dopytywany o to, czy jego zdaniem po wyborach w 2027 roku PiS może zawiązać koalicję z Konfederacją oraz partią Grzegorza Brauna odparł, że „jest to sytuacja nie do zaakceptowania”.
– Nie chcę w żaden sposób przesądzać wyniku wyborów w Polsce. To nie moja rola. Tę decyzję muszą podjąć polscy wyborcy. Ale Grzegorz Braun jest jednak bardzo antyamerykański. I każdy wie, w tym opozycja, że byłoby nam trudno coś podobnego zaakceptować. Byłby to dla nas poważny problem – podkreślił Tom Rose.
Czytaj też:
Sikorski zabrał głos ws. ważnej rocznicy. „Żaden naród nie jest bez skazy” Czytaj też:
Rabin Schudrich zabrał głos ws. kontrmanifestacji w Jedwabnem. „Pamięć powinna łączyć, nie dzielić”
