Nowe napięcie w PiS. Głośna frakcja otrzymała ostateczne ultimatum

Nowe napięcie w PiS. Głośna frakcja otrzymała ostateczne ultimatum

Jarosław Kaczyński
Jarosław Kaczyński Źródło: PAP / Radek Pietruszka
W PiS zaostrza się spór o stowarzyszenie Rozwój Plus. Rzecznik partii Rafał Bochenek stawia sprawę jasno i wyznaczył Morawieckiemu termin ostatecznej decyzji.

Walka o władzę i wpływy w Prawie i Sprawiedliwości trwa w najlepsze. Rzecznik PiS Rafał Bochenek opublikował mocny wpis, w którym nie pozostawił wątpliwości, że władze partii oczekują jasnej deklaracji od polityków partii, którzy są zaangażowani w stowarzyszenie Rozwój Plus, kojarzone ze środowiskiem Mateusza Morawieckiego.

Bochenek: albo jedna organizacja, albo druga

Decyzja co do zaangażowania członków PiS w stowarzyszenia zapadła. Albo chce się być w jednej organizacji, albo w drugiej. Cele stowarzyszenia „Rozwój Plus” są jasne – polityczne i stoją w sprzeczności z działalnością PiS” – napisał Rafał Bochenek.

We wpisie padły też jeszcze ostrzejsze słowa. „Stowarzyszenie „Rozwój Plus” nie pomaga, a szkodzi jedności polskiej prawicy” – ocenił polityk PiS. To najmocniejszy dotąd sygnał, że kierownictwo partii nie traktuje już takich inicjatyw jako luźnego zaplecza, lecz jako realny problem wewnętrzny.

Jest termin dla parlamentarzystów PiS

Rafał Bochenek poinformował również, że termin na podjęcie decyzji upływa 23 lipca. „Każdy dokonuje wyboru samodzielnie, bez przymusu. Osobiste ambicje pojedynczych osób nie mogą stać na drodze do sukcesu całego środowiska polskich patriotów” – napisał.

Ten fragment wpisu to jasny dowód, że partia Jarosława Kaczyńskiego stawia na dyscyplinę i chce przeciąć spekulacje o podwójnym zaangażowaniu części polityków. Przekaz jest jasny, nie będzie zgody na równoległe budowanie struktur, które mogą konkurować z PiS.

Ludzie Morawieckiego nie chcą się cofnąć

Wcześniej z otoczenia Mateusza Morawieckiego płynęły sygnały, że Rozwój Plus nie zostanie zlikwidowany. Sam były premier bronił tej inicjatywy, przekonując, że ma ona być miejscem rozmowy o przyszłości, rozwoju i nowym otwarciu na wyborców. To właśnie dlatego napięcie w PiS rośnie. Z jednej strony jest oczekiwanie pełnej jedności wokół partii, z drugiej – środowisko byłego premiera, które nie chce rezygnować z własnego projektu politycznego.

Czytaj też:
Cymański: Cieszę się, że prezes PiS zajął się wyciszaniem radykałów
Czytaj też:
Polityczka Konfederacji mówi wprost. „Czas PiS się kończy”

Źródło: X / WPROST.pl