Dwoje liderów i promil poparcia. Kto uwierzy w nową partię Hennig-Kloski?

Dwoje liderów i promil poparcia. Kto uwierzy w nową partię Hennig-Kloski?

Ryszard Petru
Ryszard Petru Źródło: Newspix.pl / Mateusz Słodkowski
Paulina Hennig-Kloska, ministra klimatu i środowiska, założyła własną partię polityczną. Była działaczka Nowoczesnej Ryszarda Petru i Polski 2050 Szymona Hołowni uznała, że najlepiej będzie jej we własnej formacji. Unia Centrum – tak będzie się nazywał nowy byt na scenie politycznej. W powszechnej opinii nie ma żadnych szans na samodzielny start w wyborach parlamentarnych. Ale nie o to w tym chodzi, tylko o szyld partyjny, który umożliwi negocjacje w sprawie biorących miejsc na listach Koalicji Obywatelskiej w najbliższych wyborach parlamentarnych.

W tym marszu do następnego parlamentu będzie jej towarzyszył Ryszard Petru, bo choć ogłosił, że zamierza powołać własną formację – taką Konfederację light – to okazało się, że to jest ta sama partia, którą właśnie powołała Hennig-Kloska.

Już samo to zamieszanie z ogłaszaniem nowej inicjatywy politycznej pokazuje, że współpraca tej dwójki nie będzie łatwa. A jeszcze żadne inne decyzje, np. kto zostanie szefem, nie pojawiły się na agendzie.

Uwierzyła w Petru, a potem w Hołownię

Polityczna stałość nie należy do mocnych stron Hennig-Kloski. Dzisiejsza ministra klimatu i środowiska została wciągnięta do polityki przez Ryszarda Petru. Gdy już umościła się w Sejmie, poparła usunięcie Petru ze stanowiska szefa partii. Co prawda lider sobie na to zapracował, wypuszczając się na zagraniczną wycieczkę w czasie tzw. puczu opozycji, a opinia publiczna uznała to za kompromitację.

Gdy sprawa zimowego wyjazdu lidera się wydała, Hennig-Kloska z kamienną twarzą przekonywała, że w klubie absolutnie nie ma potrzeby i chęci, żeby zmieniać przewodniczącego.

– Jesteśmy jednomyślni i wspieramy naszego lidera – przekonywała w styczniu 2017 r. Jesienią poparła na stanowisko przewodniczącej Katarzynę Lubnauer, do tej pory rzeczniczkę partii.

Sama Hennig-Kloska zastąpiła Lubnauer na stanowisku rzeczniczki. Utrzymała też stanowisko wiceprzewodniczącej klubu, co dowodzi, że jej pozycja w nowym układzie władzy w Nowoczesnej była mocna.

Dzięki porozumieniu o wspólnym starcie w wyborach parlamentarnych z Koalicją Obywatelską obecna ministra ponownie weszła do Sejmu w 2019 r. Ale długo w KO miejsca nie zagrzała. Postawiła na nowego konia, czyli Szymona Hołownię. W 2021 r., zatem już po wyborach prezydenckich 2020 r., podczas których Hołownia pokazał się jako polityk drugiego wyboru dla Rafała Trzaskowskiego (niestety dla niego, Trzaskowski wystartował w wyborach prezydenckich i choć przegrał z Andrzejem Dudą, to przez całą kampanię deptał mu po piętach). Prawie 14 proc. poparcia w wyborach prezydenckich pchnęło Hołownię na ścieżkę kariery politycznej. Na początek przeciągnął na swoją stronę trójkę posłów, co umożliwiło mu powołanie koła poselskiego Polska 2050. W drugim rzucie pozyskał kilku kolejnych posłów, w tym Paulinę Hennig-Kloskę. Koledzy z Nowoczesnej nie kryli zniesmaczenia tym transferem.

Tym bardziej, że do ostatniego momentu w klubie KO posłanka wszystkich wokół zapewniała, iż pogłoski o jej odejściu to fake newsy. Po czym odeszła.

Artykuł został opublikowany w 29/2026 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.