Chrześcijanie „zaparkowani”, „rozwodnieni” i „wściekli”. Papież zwrócił uwagę na to zjawisko

Chrześcijanie „zaparkowani”, „rozwodnieni” i „wściekli”. Papież zwrócił uwagę na to zjawisko

Papież Franciszek
Papież Franciszek Źródło: Shutterstock / praszkiewicz
Dzisiejszym postawom etycznym nie sprzyja system komunikacyjny, gdzie rządzi logika, że dobra informacja to żadna informacja. Jeśli dobra informacja nie ma przyszłości, to z biegiem czasu ludzkie sumienia ulegają znieczuleniu i pogrążają się w rozpaczy. Papież Franciszek zauważył, iż sama „kultura medialna i niektóre środowiska intelektualne przekazują niekiedy wyraźną nieufność wobec przesłania Kościoła oraz pewne rozczarowanie”. Taki stan rzeczy powoduje, że niektórzy chrześcijanie – nieugruntowani w swoim chrześcijaństwie – wpadają w kompleks niższości, ukrywając swoje przekonania i religijną tożsamość.

Papież Franciszek zwrócił uwagę na zjawisko chrześcijan „zaparkowanych”, „rozwodnionych” i „wściekłych”.

Chrześcijanie zaparkowani – niezwykle cenną uwagą papieską była sprawa chrześcijan „zaparkowanych”. Otóż Franciszek zauważył, że przeszkodą w budowaniu solidnego przekazu Ewangelii jest ospały styl życia wielu chrześcijan. Są to świeccy, siostry zakonne, zakonnicy, księża i biskupi, którzy w Kościele dostrzegli jedynie możliwość nastawienia się na korzyści, stając się zamknięci i ospali, gdyż o nic nie muszą już walczyć. Nic ich już nie cieszy, mają świadomość, że są już ustawieni, że religia daje im poczucie bezpieczeństwa.

Tymczasem papież przestrzegał: „uważaj na stojącą wodę, tę, która nie płynie, bo psuje się jako pierwsza”.

W sile wieku przechodzą na emeryturę. Dla nich „Kościół jest parkingiem, gdzie strzeże się życia i żyją sobie ze wszystkimi możliwymi zabezpieczeniami”. W takim klimacie więzi społeczne są wtedy istotne, kiedy przynoszą określone zyski, stając się jedynie środkami do zaspokojenia egoistycznych pragnień. Wówczas bliźni nie ma znaczenia, a jego historia i uczucia stają się sprawą podrzędną, a nawet marginalną. Dlatego „ktoś, kto nie jest konkretny, a mówi o miłości, tworzy telenowelę, powieść telewizyjną”, bowiem prawdziwa miłość zawsze jest konkretna.

Źródło: Wprost