Sebastian M. jest oskarżony o spowodowanie śmiertelnego wypadku na A1, w którym zginęła trzyosobowa rodzina, w tym pięcioletnie dziecko. Podczas ostatniej rozprawy pełnomocniczka mężczyzny w rozmowie z mediami podważała wiarygodność danych z momentu tragedii. – Występuje szereg wątpliwości, przede wszystkim co do danych odnośnie kąta skrętu kierownicy, odnośnie przede wszystkim plików, które nagle się pojawiły po trzech latach – zaczęła mec. Katarzyna Hebda.
Adwokat dalej wymieniała też m.in. kwestie dotyczące „możliwości weryfikacji materiału źródłowego”. – Biegły tak naprawdę na podstawie przeprowadzenia ponownej interpretacji danych, bo przecież biegły nie analizował sterownika, który jest zabezpieczony w sądzie, doszedł do zupełnie różnych przekonań. Biegły w wielu miejscach dzisiaj mówił o oczywistej omyłce. Tak można bardzo łatwo uzasadnić każdy błąd – kontynuowała mec. Hebda.
Wypadek na A1. Pełnomocniczka Sebastiana M. zabrała głos
Pełnomocniczka Sebastiana M. zaznaczyła, że „w związku z powyższym obrona stoi na zupełnie przeciwnym stanowisku i to wszystko będzie wymagało dalszej weryfikacji”. – W tym momencie jesteśmy na etapie oczekiwania na opinię uzupełniającą z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych. Jest to opinia zespołu biegłych. Ci biegli będą też przesłuchani na kolejnym terminie rozprawy – mówiła mec. Hebda.
– Przede wszystkim po przeczytaniu o tej opinii rekonstrukcyjnej będziemy mogli się do niej odnieść i ewentualnie wystąpić z dalszymi wnioskami dowodowymi. Natomiast to na ten moment nie jest możliwe do przewidzenia – dodała adwokat. Mec. Hebda na koniec przyznała, że decyzja sądu o odrzuceniu prywatnej ekspertyzy jej dla niej „niezrozumiałą praktyką”.
Czytaj też:
Wyciekła treść rozmowy Sebastiana M. z żoną. „Wyląduję w Niemczech na bransoletce” Czytaj też:
„Dziwne rozmowy” Sebastiana M. w areszcie. „Prokuratura ma obowiązek podjąć działania”
