Pijany nastolatek z Mołdawii staranował 6 aut. Złapali go mieszkańcy

Pijany nastolatek z Mołdawii staranował 6 aut. Złapali go mieszkańcy

Policyjny radiowóz, zdjęcie ilustracyjne
Policyjny radiowóz, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Shutterstock / FotoDax
Siedemnastoletni Mołdawianin pod wpływem alkoholu staranował swoim BMW kilka samochodów w centrum Słupska. Sprawcę pomogli ująć mieszkańcy miasta.

W piątek po 21:00, pijany 17-letni obywatel Mołdawii usiadł za kierownicą swojego BMW i uszkodził łącznie sześć zaparkowanych przy ulicy Wileńskiej samochodów. Nastolatek najpierw z potężną siłą uderzył w cztery auta, po czym rzucił się do ucieczki. Gdy świadkowie zdarzenia ruszyli za nim w pościg, sprawca zdemolował kolejne pojazdy i z impetem wjechał w ogródek gastronomiczny. Jedna z przesiadujących tam kobiet o mało nie została rozjechana, a zderzak auta otarł się o jej rękę – informuje Radio Gdańsk.

Szalony rajd zdołali powstrzymać sami świadkowie oraz przebywający w pobliżu po służbie policjant, który obezwładnił agresywnego kierowcę i wezwał na miejsce posiłki. Jak poinformował st. sierż. Michał Jarząbek z Komendy Miejskiej Policji w Słupsku, badanie alkomatem wykazało alkohol w wydychanym powietrzu.

– Badanie alkomatem wykazało, że ma blisko 2 promile w wydychanym powietrzu – powiedział st. sierż. Michał Jarząbek, policjant z Słupska.

Bez uprawnień, pod wpływem alkoholu

Nastolatek nie posiadał uprawnień do kierowania pojazdami. Noc spędził w areszcie, a w sobotę ma usłyszeć zarzuty prokuratorskie. Mundurowi zabezpieczyli już nagrania z monitoringu z okolicznych kamienic, które pomogą odtworzyć dokładny przebieg zdarzenia.

Mieszkańcy skarżą, policja nie reaguje

Mieszkańcy Słupska nie kryją oburzenia i podkreślają, że dramat był tylko kwestią czasu. Z ich relacji wynika, że od tygodni zgłaszali policji oraz straży miejskiej problem młodych ludzi urządzających nocne rajdy, zakłócających spokój i pijących alkohol pod ich okienkami, jednak nikt nie reagował.

Kilka dni wcześniej ten sam 17-latek miał brać udział w bójce i uciec przed przybyłym na miejsce patrolem. Lokalna społeczność wskazuje, że tragiczne w skutkach zdarzenie to efekt długotrwałego ignorowania niebezpiecznych zachowań w mieście.

Sprawca trafił do aresztu, w sobotę usłyszy zarzuty od prokuratora.

Czytaj też:
Łukasz Żak z więzienia długo nie wyjdzie. Sąd nie miał litości
Czytaj też:
Masz prawo jazdy wydane przed tym terminem? Będziesz musiał je wymienić

Źródło: Radio Gdańsk