Nazwano go „zadymiarzem”, interweniowała straż miejska. Prokuratura zdecydowała ws. Bąkiewicza

Nazwano go „zadymiarzem”, interweniowała straż miejska. Prokuratura zdecydowała ws. Bąkiewicza

Robert Bąkiewicz
Robert Bąkiewicz Źródło: Shutterstock / praszkiewicz
Bąkiewicz miał zakłócić sesję rady miasta. O incydencie powiadomiona została prokuratura, która przekazała nowe informacje w sprawie.

Robert Bąkiewicz – lider Ruchu Obrony Granic, a także m.in. były prezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości – miał zakłócić spotkanie samorządowców z Mazowsza. Sprawa sięga marca 2025 roku – radni zebrali się w ratuszu w Radomiu by wziąć udział w sesji, której tematem głównym był plan utworzenia Centrum Integracji Cudzoziemców na terenie miasta.

Prezes organizacji Rota MN miał w towarzystwie innych działaczy narodowych protestować przeciwko uruchomienia CIC, co miało utrudnić przebieg posiedzenia.

Sprawa trafiła do prokuratury. Jaką decyzję podjęli śledczy?

Śledczy badali kilka wątków. Co ustalili?

Polska Agencja Prasowa zwróciła się do Prokuratury Rejonowej Radom-Wschód z pytaniem o to, na jakim etapie jest śledztwo. Okazało się, że zostało ono umorzone. PAP przypomniała, że podczas sesji rady miasta interweniowali funkcjonariusze policji, a także przedstawiciele lokalnej straży miejskiej.

Szczegóły przedstawił szef prokuratury – prok. Cezary Ołtarzewski. Śledczy analizowali sprawę pod różnymi kątami. Dwa brane pod uwagę wątki ws. umorzono, bo nie dopatrzono się w nich znamion czynu zabronionego. Przedstawiciele organów ścigania porzucili kolejne trzy, bo nie udało się im ustalić tożsamości podejrzanych.

PAP wskazała, że badane wątki dotyczyły m.in. podejrzenia bezprawnego wejścia na mównicę przez Bąkiewicza. Nie zszedł z niej, choć tego od niego wymagano. Miał też feralnego dnia grozić radnym czy użyć przemocy wobec funkcjonariuszy SM. Zdaniem śledczych żaden z tych domniemanych czynów nie był przestępstwem.

Mazowsze. Robert Bąkiewicz miał zakłócić sesję Rady Miejskiej w Radomiu. „Zadymiarz”

Źródło przypomniało słowa przewodniczącego rady, który zarzucił Bąkiewiczowi, że jest „zadymiarzem do wynajęcia”.

Mateusz Tyczyński wskazywał, że sala obrad jeszcze nigdy nie była świadkiem podobnych wydarzeń.

Czytaj też:
Awantura na konferencji w Radomiu. „Komiczna szarża” Bąkiewicza

Źródło: PAP/RMF24