Na Palenicy Białczańskiej, skąd rusza szlak nad Morskie Oko, zrobiło się naprawdę gorąco i bynajmniej nie z powodu pogody. W sobotę 8 sierpnia działacze prozwierzęcy zablokowali przejazd wozom konnym z turystami. Na miejscu interweniowała policja. Protestujący przekonywali, że wykorzystywanie koni do transportu turystów powinno się zakończyć. Jak mówili, w XXI wieku są inne sposoby dowozu osób w górach, a praca zwierząt jest dla nich obciążeniem.
Protest na Palenicy Białczańskiej. Na wjazd na czekało nawet 200 osób
Atmosfera na miejscu była bardzo napięta. Z relacji WP wynika, że około godz. 11 na przejazd wozem konnym czekało od 150 do 200 turystów. Część z nich była zaskoczona skalą akcji i okrzykami kierowanymi w stronę osób korzystających z fasiągów. Niektórzy tłumaczyli, że wybierają transport konny z powodów zdrowotnych lub rodzinnych. Inni podkreślali, że przejazd jest dla nich elementem tatrzańskiej tradycji. Byli też turyści popierający likwidację przewozów.
Początkowo sytuacja była napięta. Gdy pierwsze wozy próbowały ruszyć w górę szlaku, aktywiści blokowali im drogę. Jeden z protestujących położył się na asfalcie. Funkcjonariusze odgrodzili demonstrantów od górali obsługujących przewozy. Później protest przybrał spokojniejszą formę. Część działaczy namawiała turystów, by nad Morskie Oko poszli pieszo. Inni stali wyżej przy trasie z plakatami przedstawiającymi konie, które w ostatnich latach przewróciły się na szlaku.
To nie koniec akcji w Tatrach
To kolejny taki protest podczas wakacji. Poprzedni odbył się 18 lipca, ale wtedy wozacy zawiesili kursowanie. Tym razem organizatorzy zapowiedzieli protest z jednodniowym wyprzedzeniem. Kolejna akcja ma odbyć się 15 sierpnia.
Spór o konie na trasie do Morskiego Oka trwa od lat. Po wcześniejszych przypadkach przewrócenia się zwierząt wprowadzono ograniczenia: zmniejszono liczbę pasażerów, zakazano zmuszania koni do biegu i ustalono limity kursów.
Elektryczne autobusy mają odciążyć konie
Jeszcze w tym roku trasa wozów konnych ma zostać skrócona. Konie mają pokonywać tylko pierwszy, najmniej stromy odcinek drogi. Turyści mają natomiast zyskać możliwość dojazdu bliżej Morskiego Oka elektrycznymi autobusami TPN.
Czytaj też:
Nagranie turystów z Tatr wywołało burzę w sieci. „Stop oznacza Stop” Czytaj też:
To nagranie z Tatr oburzyło internautów. „Tymczasem gdzieś na szlaku...”
