Czechy nie dadzą się skłócić z Polską. „Jeden z najważniejszych partnerów”

Czechy nie dadzą się skłócić z Polską. „Jeden z najważniejszych partnerów”

Flagi Polski, Węgier, Słowacji i Czech – państw Grupy Wyszehradzkiej
Flagi Polski, Węgier, Słowacji i Czech – państw Grupy Wyszehradzkiej Źródło: Newspix.pl / Artur Widak
Czesi zareagowali na dezinformację w sprawie rzekomych roszczeń terytorialnych Polski. Tamtejsze MSZ wyjaśniło kwestię długu granicznego i sojuszy.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych Czech w środę 26 sierpnia na X zamieściło wpis, w którym odpowiada na prowokację, wymierzoną w stosunki z Polską. Opublikowało grafiki, w których wyjaśnia kwestię tzw. długu granicznego, czyli 368 hektarów po stronie czeskiej, powstałego po korekcie granicznej z 1958 roku.

Spór polsko-czeski? MSZ wyjaśnia sprawę

Strona czeska potwierdziła, że negocjacje w tej sprawie trwają nieprzerwanie od lat 90., a ministrowie spraw zagranicznych obu państw szukają rozwiązania i w ostatnim czasie „poczynili postępy”. Pomysłem na zamknięcie tej kwestii ma być wspólny projekt ochrony przeciwpowodziowej.

Infografiki podkreślały, że Polska i Czechy to bliscy partnerzy, współpracujący w wielu dziedzinach: m.in. bezpieczeństwa, energetyki, infrastruktury i rozwoju regionów przygranicznych. Za pośrednictwem X podziękowano też Radosławowi Sikorskiemu. Polski minister spraw zagranicznych miał wyjść z inicjatywą rozwiązania sporu granicznego, której szczegółów jednak nie podano.

Czesi o wezwaniach do demonstracji: To rosyjska dezinformacja

Fałszywe profile społecznościowe od kilku dni nawołują do demonstracji w Trzyńcu na Zaolziu. Specjaliści z grupy „Czeskie Elfy” twierdzą wprost, że jest to część rosyjskiej akcji dezinformacyjnej.

– Publikowane są informacje wykorzystujące część prawdy, a mianowicie pewien historyczny spór dotyczący stosunkowo nieistotnego fragmentu terytorium między Polską a Czechami, który jest wyolbrzymiany i umieszczany w zupełnie innym kontekście – w kontekście strachu i obaw, że ktoś straci majątek, że komuś zostanie wyrządzona krzywda – wyjaśniał rzecznik grupy Bohumil Kartous.

– Myślę, że trafnie zareagował polski minister spraw zagranicznych Sikorski, który natychmiast zdementował (...) i oświadczył, że nie jest to przedmiotem żadnego sporu – dodawał. – Oba te państwa od dawna należą do grona zwolenników Ukrainy, podobnie jak państwa NATO i ogólnie cała Unia Europejska, a celem jest właśnie wywołanie pewnego sporu w obrębie tej proukraińskiej koalicji – mówił.

Czytaj też:
Bosacki ostrzega Ukrainę przed kolejnymi decyzjami. „Pogorszy stosunki z Polską”
Czytaj też:
Czechy zaostrzają zasady dla Ukraińców. Warunki zmienią się radykalnie

Źródło: WPROST.pl