Klasztor oo. Kamedułów na Bielanach w Krakowie, to jeden z dwóch czynnych tego typu zakonów w Polsce. Od charakterystycznych białych habitów mnichów pochodzi nazwa rejonu miasta, w którym się znajduje. Pustelnicze zgromadzenie zostało sprowadzone do naszego kraju przez marszałka wielkiego koronnego Mikołaja Wolskiego w 1603 r. Cały kompleks klasztorny dotrwał do dzisiejszych czasów w stanie niemal niezmienionym.
Kameduli są zakonem monastycznych pustelników. Żyją w pojedynczych pustelniach, spotykają się jedynie podczas mszy świętej oraz modlitw, a na wspólne posiłki zbierają się kilka razy do roku. Rozmowy mogą prowadzić jedynie trzy razy w tygodniu: we wtorki, czwartki i soboty. Podczas modlitw w kościele kameduli nie używają organów ani żadnych innych instrumentów muzycznych. W klasztorze nie ma radia ani telewizji.
Klasztor oo. Kamedułów na Bielanach w Krakowie nie dla wszystkich. Surowe reguły odwiedzin
Nie praktykuje się urlopów i odwiedzin u rodziny. Kongregacja kamedulska Monte Corona obecnie posiadają dziewięć klasztorów na całym świecie, a prawie połowa z mnichów to Polacy. Kościół i klasztor można zwiedzać jedynie zgodnie z niezwykle surową regułą zakonu kamedułów. Mężczyźni wpuszczani są przez cały rok, w czasie otwarcia furty w godzinach 8.00 – 11.00 oraz 15.00 – 16.30. Kobiety mają natomiast wstęp do klasztoru jedynie w 12 dni w roku. Pierwsza data wypada 7 lutego.
Kolejne to: uroczystość Zwiastowania Pańskiego (w dniu, kiedy ta uroczystość wypada w danym roku, ok. 25 marca), Niedziela Wielkanocna, Niedziela Zesłania Ducha Świętego (Zielone Świątki), poniedziałek po Niedzieli Zesłania Ducha Świętego, uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa (Boże Ciało), 19 czerwca, niedziela po 19 czerwca, 15 sierpnia (uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny), 8 września (uroczystość Narodzenia NMP), 8 grudnia (uroczystość Niepokalanego Poczęcia NMP) oraz 25 grudnia (Boże Narodzenie).
Czytaj też:
Tłum ludzi ruszy na Jasną Górę. W tym roku aż 7 pielgrzymek Czytaj też:
Papież Leon może przyjechać do Polski. „Jest szansa, że odwiedzi Gietrzwałd”
