W środę 2 września marszałek Włodzimierz Czarzasty wystąpił na konferencji prasowej, którą rozpoczął od kwestii rzekomego przetrzymywania ustaw z Pałacu Prezydenckiego. – Najpierw odniosę się do wypowiedzi pana prezydenta Karola Nawrockiego, który uznał, że w Sejmie funkcjonuje „zamrażarka” – zaznaczył.
Czarzasty odpiera zarzuty o „zamrażarkę”. Pokazał prezentację
Następnie polityk pokazał na ekranie pierwszy slajd prezentacji. Wynikało z niego, że z 23 prezydenckich projektów 4 zostały rozpatrzone przez Sejm, jeden skierowano do I czytania, 9 znajduje się na etapie prac komisyjnych. 3 określono mianem „bubli prawnych”, jeden projekt nazwano „bezprzedmiotowym”, 3 podpisano jako zapowiedziane przez rząd i grupy posłów, a dwa jako projekty „w konsultacjach i opiniowaniu”.
– Panie prezydencie, albo jest pan wprowadzany w błąd przez swoje otoczenie, albo pan po prostu kłamie – rzucił marszałek Sejmu. Podkreślił, że wbrew twierdzeniom prezydenta nie jeden, a trzy projekty ustaw z Pałacu Prezydenckiego zostały rozpatrzone przez Sejm. 3 ustawy uchwalono, jedną odrzucono.
Czarzasty szczególnie dziwił się projektem ustawy o ograniczeniu cen energii, który utknął w sejmowej komisji energii, której przewodniczącym jest poseł PiS Marek Suski. – Mam prośbę do posła Suskiego. Niech pan proceduje projekt prezydenta, bo jemu się wydaje, że pan tego nie robi, a to jest u pana – mówił marszałek do polityka PiS.
Czarzasty przyznał: „Zamrażarka” istnieje
Przy kategorii „buble prawne” prezydent mógł usłyszeć wprost, że jego projekty nie zostaną skierowane pod obrady Sejmu. – To jest ta słynna „zamrażarka” albo „weto marszałkowskie”. Ja to tak nazywam, pan mówi o „zamrażarce” – przyznał Czarzasty. W sprawie polskiego SAFE stwierdził, że projekt jest niezgodny z konstytucją, a do tego pojawiła się negatywna opinia Europejskiego Banku Centralnego.
Przy ustawie o tzw. przywróceniu prawa do sądu mówił o zabraniu uprawnień sędziom przez prezydenta, poważnych wątpliwościach konstytucyjnych oraz negatywnej opinii Komisji Weneckiej. Projekt „Tani prąd” odrzucił z kolei ze względu na brak wskazanych źródeł finansowania.
O ustawie „bezprzedmiotowej” marszałek Sejmu mówił krótko. Wyjaśnił, że wcześniej ustawa w tym samym przedmiocie została uchwalona niewiele wcześniej. Przy ustawie czekającej na konsultacje, czyli „Lex szarlatan”, Czarzasty przyznał, że będzie złośliwy. Mówił o potrzebie skonsultowania jej treści z Jerzym Ziębą, bądź na Babiej Górze, gdzie czarownice czasami zajmowały się „leczeniem”.
– Panie prezydencie, albo kłamstwa, albo niechlujstwo, albo nieumiejętność. W sprawie nieumiejętności Kancelaria Sejmu może panom pomóc. W sprawie kłamstwa albo niechlujstwa musi pan sobie pomóc sam – podsumował Włodzimierz Czarzasty.
Czytaj też:
Sikorski ostro o Nawrockim. „Bezczelne to i głupie” Czytaj też:
Sejm szykuje się na ostrą przepychankę. W tle nowy sędzia TK i weto Nawrockiego
