„Kolejny incydent nad Bałtykiem z udziałem rosyjskiego samolotu rozpoznawczego IŁ-20. 40 km na północ od Ustki nasze myśliwce przechwyciły rosyjski samolot, który nie miał włączonych urządzeń identyfikacyjnych i stwarzał zagrożenie dla lotnictwa cywilnego. Nie doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej” – podał w mediach społecznościowych minister obrony narodowej.
Polskie myśliwce przechwytują rosyjskie samoloty rozpoznawcze
Władysław Kosiniak-Kamysz w ostatnim czasie dość regularnie informuje o tego typu zdarzeniach. Ostatnia taka sytuacja miała miejsce w poniedziałek. Wówczas przechwycono rosyjski samolot rozpoznawczy IŁ-20 30 km na północ od Łeby. Wtedy także nie doszło do naruszenia naszej przestrzeni powietrznej. Na początku sierpnia z kolei 56 km od Koszalina przechwycono rosyjski samolot rozpoznawczy Ił-20M.
„Rosja po raz kolejny prowadzi działania o charakterze prowokacyjnym w pobliżu granic państw NATO, sprawdzając czujność i gotowość systemów obrony Sojuszu” – wyjaśniał wówczas szef MON. Pod koniec lipca 40 km na północ od Kołobrzegu miało miejsce przechwycenie innego rosyjskiego samolotu rozpoznawczego Ił-20 bez naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej.
Szef MON: Bezpieczeństwo polskiego nieba pozostaje naszym najwyższym priorytetem
„Po raz kolejny maszyna wykonywała lot w międzynarodowej przestrzeni powietrznej bez planu lotu i z wyłączonym transponderem” – podkreślił wówczas Kosiniak-Kamysz. Minister obrony narodowej dodał, że „polskie siły zbrojne nieprzerwanie monitorują sytuację i zdecydowanie reagują na działania Rosji, pozostając w ścisłej współpracy z sojusznikami z NATO”. „Bezpieczeństwo polskiego nieba pozostaje naszym najwyższym priorytetem” – zakończył Kosiniak-Kamysz.
Czytaj też:
Za kulisami tajnej wizyty szefa CIA w Rosji. „Putin znalazł się pod ścianą” Czytaj też:
Szef CIA w Moskwie. Czego Amerykanie nie chcieli przekazać przez telefon?
