Afera Zondacrypto zatacza coraz szersze kręgi. Niedawno głośnym echem odbiła się informacja o prezesie upadłej giełdy – Przemysławie Kralu – który wyraził chęć współpracy z organami ścigania. Platforma stała się niewypłacalna – ma gigantyczne zobowiązanie wobec klientów, zaś zabezpieczenie w formie portfela kryptowalut o wartości ok. 350 mln dol. okazało się mitem – dostęp do niego ma mieć bowiem zaginiony od czterech lat Sylwester Suszek – twórca giełdy BitBay, poprzedniczki Zondy. Minister sprawiedliwości informował, że najprawdopodobniej został on zamordowany – na co wskazują wstępne ustalenia.
Cyfrowa platforma była głównym sponsorem Polskiego Komitetu Olimpijskiego, stąd niedawny ruch organów ścigania, które zatrzymały jej szefa – Radosława P. Jednak „największym beneficjentem pieniędzy Zondacrypto” miała być „Telewizja Republika” – wskazywał niedawno portal Onet. Z nieoficjalnych ustaleń redakcji wynika, że prezes Tomasz Sakiewicz chciał nawet „sprzedać udziały stacji” Kralowi. Wirtualna Polska twierdzi natomiast, że platforma mogła zasilić konto telewizji olbrzymimi kwotami. W latach 2024-2026 Zonda przeznaczyła na kampanie reklamowe blisko 55 mln PLN – jak wynika z danych opublikowanych przez Instytut Monitorowania Mediów. „Zdecydowana większość tej kwoty dotyczyła telewizji, co przełożyło się na wyraźną koncentrację wydatków w jednym medium” – informowali dziennikarze. Sakiewicz zaprzeczał temu. Przyznał wprawdzie, że Zonda była „jednym z dużych reklamodawców stacji”, jednak przełożyło się to na zarobek w kwocie kilkuset tysięcy rozłożony na kilka miesięcy.
W piątek (4 września) szef wydawców konserwatywnej telewizji stwierdził, że „zawyżone kwoty” nie bez przyczyny padają w przestrzeni medialnej.
Afera Zondacrypto. Informacje o olbrzymich pieniądzach za reklamy dla TV Republika to jedynie „propagandowa manipulacja”?
„Ruszyła operacja niszczenia TV Republika. [Premier Donald – red.] Tusk nakazał wyłączenie największej, całkowicie niezależnej od władzy stacji w Polsce. Atak prowadzony jest na podstawie fałszywych i zmyślonych historii. Prawda jest taka: Zondacrypto była reklamodawcą Republiki – tak samo jak Wirtualnej Polski, ale podawane przez WP kwoty, jakie Republika miała otrzymać za emisję tych reklam, są zawyżone i nieprawdziwe. W dodatku za część świadczeń Kral nie zapłacił. Opublikowaliśmy szczegółowe zestawienie wszystkich faktur za reklamy ZondaCrypto, czego WP nie zrobiła. [Szymon] Jadczak [autor jednej z publikacji – przyp. red.] (...) powtarza swoje insynuacje – próbuje grozić i szantażować” – zarzucił dziennikarzowi śledczemu.
Zdaniem Jarosława Olechowskiego dziennikarze – m.in. związani z WP – chcą „zniszczyć Republikę i pozbawić Polaków dostępu do niezależnych od władzy informacji”. „Reszta to tylko propagandowa manipulacja, która ma ukryć prawdziwe intencje” – stwierdził.
Czytaj też:
Nowe aresztowania w sprawie Zondacrypto. W tle miliony i zaginięcie Suszka Czytaj też:
Mentzen pytany o pieniądze od Zondy. Nazwał Tomczyka „debilem”
