Piątkowe posiedzenie Sejmu przyniosło kolejne spięcia na sali plenarnej. Uwagę parlamentarzystów zwróciło nietypowe zachowanie jednej z posłanek podczas wystąpienia Władysława Kosiniaka-Kamysza.
Awantura w Sejmie podczas wystąpienia Kosiniaka-Kamysza
Szef MON przemawiał z sejmowej mównicy przed wyborem Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. – Wszystkie wasze działania miały na celu zawłaszczyć państwo, zniszczyć demokratyczne podstawy, stworzyć ustrój autorytarny, zabezpieczyć się, że nawet jeżeli by doszło do utraty władzy, to nie będzie się w stanie sprawować w tym wymiarze sprawiedliwości normalnego funkcjonowania – mówił wicepremier.
W trakcie wystąpienia szefa PSL z sejmowych ław zaczęły dobiegać odgłosy przypominające szczekanie psa. Nagranie tego momentu opublikował później w mediach społecznościowych Jakub Stefaniak, wiceszef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.
Incydent w Sejmie. Tusk odpowiada posłom PiS
Do incydentu odniósł się również Donald Tusk. Premier pojawił się na mównicy w związku z debatą dotyczącą afery Zondacrypto, ale w pewnym momencie przypomniał zachowanie posłanki.
– Możecie tutaj, nie wiadomo jakie cuda wymyślać na mównicy. Możecie wykrzykiwać, tu jedna z pań posłanek na przykład szczekała – mówił premier.
Na tym nie zakończyła się lista zarzutów premiera wobec opozycji. Szef rządu przywołał także wypowiedzi innych polityków PiS.
– Profesor Przemysław Czarnek wyzywał jednego z ministrów od baranów, profesor Piotr Gliński wyzywał siedzących tam od bydła – wyliczał Donald Tusk, wskazując dłonią w kierunku ministrów. – Tak, kultura to jest rzeczywiście coś, bo pan był zdaje się ministrem kultury – dodał premier.
Posłanka PiS szczekała w Sejmie? Szef MSWiA reaguje
Do wydarzeń z sali plenarnej wrócił później Marcin Kierwiński. Szef MSWiA zaznaczył, że nie jest już posłem i rzadziej pojawia się w Sejmie, jednak jego zdaniem piątkowe zachowanie polityków PiS należało do wyjątkowych.
– Ja teraz bywam rzadziej w Sejmie, od dwóch lat nie jestem posłem, ale muszę powiedzieć, że czegoś takiego jak dzisiaj, w wykonaniu bodajże posłanki Dominiki Chorosińskiej, to jeszcze nie widziałem. Ta pani szczekała. Dziwne praktyki – podsumował minister spraw wewnętrznych.
W podobnym tonie wypowiedział się Jan Grabiec. Szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów ocenił zachowanie posłów PiS jako oznakę dużego zdenerwowania. – Posłowie PiS-u sprawiają wrażenie, że są w jakimś ciężkim szoku rzeczywiście i takie nieartykułowane okrzyki wydawane z tamtej strony świadczą o dużym zdenerwowaniu – komentował.
Czytaj też:
Ta afera miała zatopić PiS. „Jakby ktoś kamień w szambo wrzucił” Czytaj też:
Tusk ujawnił szokujące zeznania ws. Ziobry. „2 mln zł rekompensaty”
