Posłanka PiS szczekała bez opamiętania w Sejmie. Nawet dla Czarnka to było za dużo

Posłanka PiS szczekała bez opamiętania w Sejmie. Nawet dla Czarnka to było za dużo

Wiceprezes PiS Przemysław Czarnek
Wiceprezes PiS Przemysław Czarnek Źródło: PAP / Albert Zawada
Przemysław Czarnek skomentował odgłosy wydawane w Sejmie przez Dominikę Chorosińską. Przyznał, że zachowanie posłanki PiS było niepotrzebne.

Nagranie z piątkowych obrad Sejmu szybko zaczęło krążyć w mediach społecznościowych. Podczas wystąpienia Władysława Kosiniaka-Kamysza z ław Prawa i Sprawiedliwości dobiegły odgłosy przypominające szczekanie. Wydawała je posłanka PiS Dominika Chorosińska. Do zdarzenia doszło w czasie sporu dotyczącego wyboru Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego.

Przemysław Czarnek ocenił zachowanie Dominiki Chorosińskiej w Sejmie

O incydent Przemysław Czarnek został zapytany przez „Fakt”. Były minister edukacji stwierdził, że rozumie emocje towarzyszące głosowaniu, ale nie popiera formy protestu wybranej przez partyjną koleżankę.

– Jej zachowanie z pewnością podyktowane było żenującym zachowaniem rządu w sprawie wyboru sędziego TK. W moim przekonaniu było jednak niepotrzebne. Można wyrażać swój słuszny sprzeciw w inny sposób – powiedział Czarnek.

Chorosińska zabrała głos. Polityk PiS przeprosił

Sama posłanka odniosła się do sytuacji w mediach społecznościowych. Napisała, że „jedyny język”, jaki rozumieją Donald Tusk i Władysław Kosiniak-Kamysz, to „szczekanie psów z Kłodzka”.

Inaczej zareagował wiceprezes PiS Tobiasz Bocheński, który przeprosił za zachowanie parlamentarzystki.

Przemysław Czarnek wrócił do sprawy Zondacrypto

W rozmowie z „Faktem” polityk PiS komentował również wystąpienie Donalda Tuska przed głosowaniem dotyczącym prezydenckiego weta do ustawy o rynku kryptoaktywów. Premier odczytał w Sejmie fragmenty protokołów ze śledztwa w sprawie Zondacrypto. Czarnek uznał przedstawione materiały za absurdalne i ocenił, że sytuacja potwierdza tezę o politycznych działaniach wymierzonych w opozycję. W piątkowym głosowaniu Sejm nie zdołał odrzucić prezydenckiego weta.

Poseł przywołał także wcześniejsze doniesienia dotyczące rzekomego zatrzymania marszałka województwa lubelskiego Jarosława Stawiarskiego. Według Czarnka w czasie pojawienia się tych informacji Stawiarski przebywał na meczu Motoru Lublin z Legią Warszawa.

Czytaj też:
Chorosińska odniosła się do szczekania w Sejmie. „Jedyny język…”
Czytaj też:
Fala komentarzy po szczekaniu w Sejmie. „Polityczna degradacja i upadek PiS”

Źródło: Fakt / WPROST.pl