Mateusz Morawiecki zabrał głos w sprawie zachowania Dominiki Chorosińskiej podczas piątkowego posiedzenia Sejmu. Posłanka PiS wydawała odgłosy szczekania, gdy z mównicy przemawiał wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz.
Nagranie szybko obiegło internet. Chorosińska później potwierdziła, że to ona szczekała, i przekonywała, że było to nawiązanie do nagłośnionej między innymi przez PiS sprawy z Kłodzka. Za zachowanie parlamentarzystki przeprosił wiceprezes PiS Tobiasz Bocheński.
Morawiecki: Nie użyłbym takich środków
Były premier został zapytany o incydent w programie „Gość Radia ZET”. Przyznał, że nie widział go na własne oczy, ale słyszał o całej sprawie. – Rozumiem, że miało to przypomnieć aferę pedofilską z Kłodzka – powiedział. – Ja bym takich środków wyrazu oczywiście nie użył – zastrzegł jednak.
Bogdan Rymanowski przypomniał wówczas, że Dominika Chorosińska była ministrem kultury i dziedzictwa narodowego w trzecim rządzie Mateusza Morawieckiego. Pełniła tę funkcję przez nieco ponad dwa tygodnie pod koniec 2023 roku.
Prowadzący zapytał byłego premiera, czy po sejmowym incydencie żałuje tamtej decyzji personalnej. Morawiecki uznał zachowanie posłanki za błąd i efekt emocji, ale swojej nominacji nie wycofał. – Nie żałuję – odpowiedział. Wyjaśnił, że Chorosińska była wówczas nową propozycją personalną.
Rozdział z PiS jest zamknięty
W dalszej części rozmowy Morawiecki odpowiadał, których polityków należałoby odsunąć od władzy w PiS, aby partia wróciła „na właściwe tory”. Były premier odmówił wskazania nazwisk. – Nie zajmuję się dzisiaj już zupełnie PiS-em – zadeklarował.
Przekonywał, że wewnętrzne konflikty w jego dawnej partii nie interesują już Polaków. Jego zdaniem wyborcy oczekują obecnie przede wszystkim nowych propozycji programowych. Jednocześnie w przeprowadzonej wcześniej serii krótkich pytań Morawiecki odpowiedział twierdząco, gdy usłyszał pytanie, czy to on zostanie liderem polskiej prawicy.
Ilu polityków PiS ma Rozwój Plus?
Były premier opowiedział też, ilu polityków PiS przeszło dotychczas do tworzonego przez niego środowiska. Odpowiedział, że zaplecze Rozwoju Plus liczy 45 parlamentarzystów.
Oficjalna strona Sejmu wskazuje, że klub parlamentarny Rozwój Plus tworzy obecnie 40 posłów. W Senacie należą do niego Włodzimierz Bernacki oraz Ryszard Majer. Z inicjatywą związanych jest także trzech europosłów, co łącznie daje 45 osób posiadających mandaty w polskim lub europejskim parlamencie.
Morawiecki poinformował ponadto, że Rozwój Plus ma już kilkuset członków oraz kilka tysięcy sympatyków i członków wspierających. Jak przekonywał, każdego dnia zgłaszają się dziesiątki kolejnych osób.
Były premier nie przesądził jeszcze, czy przyszła partia zachowa nazwę Rozwój Plus. Decyzja ma zostać podjęta po badaniach fokusowych. Morawiecki dopuścił możliwość formalnego powołania ugrupowania w okolicach października, choć zaznaczył, że termin może ulec zmianie.
Robert Winnicki oceniał z kolei w rozmowie z „Wprost”, że utworzenie w przyszłej kadencji rządu prawicowego może być utrudnione ze względu na liczbę partii i liderów, którzy będą chcieli zostać liderem prawicy.
Czytaj też:
Politycy PiS wściekli na byłego pupila Kaczyńskiego. „Mają prawo się wkurzać” Czytaj też:
Kolejny polityk dołącza do Morawieckiego. Rozwój Plus szykuje ofensywę
