Szczekanie Chorosińskiej będzie miało ciąg dalszy. Reagują PiS i komisja etyki

Szczekanie Chorosińskiej będzie miało ciąg dalszy. Reagują PiS i komisja etyki

Dominika Chorosińska
Dominika Chorosińska Źródło: Newspix.pl / Grzegorz Krzyzewski / FOTONEWS
PiS zapowiada wyjaśnienie zachowania Dominiki Chorosińskiej. Incydentem może zająć się również sejmowa Komisja Etyki Poselskiej.

Szczekanie Dominiki Chorosińskiej podczas posiedzenia Sejmu może mieć konsekwencje zarówno w Prawie i Sprawiedliwości, jak i na forum Komisji Etyki Poselskiej. Przedstawiciele obu gremiów zapowiedzieli wyjaśnienie sprawy.

Do incydentu doszło w piątek 4 września podczas wystąpienia wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza. Z ław zajmowanych przez posłów PiS zaczęły dobiegać odgłosy przypominające szczekanie. Nagrania szybko pokazały, że wydawała je między innymi Dominika Chorosińska.

PiS zapowiada rozmowy z Chorosińską

– Sprawa zachowania posłanki Chorosińskiej będzie wyjaśniana – powiedział „Faktowi” Waldemar Andzel, rzecznik dyscypliny klubu parlamentarnego PiS. Jak dodał, należy zweryfikować medialne doniesienia, poznać stanowisko parlamentarzystki oraz powody jej zachowania.

Andzel ocenił jednocześnie, że nie był to „bardzo poważny występek”. Zapowiedział jednak rozmowę z przewodniczącym klubu PiS Mariuszem Błaszczakiem. Dopiero później ma się okazać, czy prezydium zdecyduje o dalszych krokach wobec posłanki.

Wcześniej od zachowania Chorosińskiej odciął się wiceprezes PiS Tobiasz Bocheński. – Mogę przeprosić. Nie powinno mieć to miejsca – powiedział w Polsat News.

Komisja etyki czeka na wniosek

Przewodnicząca Komisji Etyki Poselskiej Elżbieta Burkiewicz przekazała, że komisja czeka na formalny wniosek. Jeżeli nikt go nie złoży, inicjatywę ma podjąć jej klub Centrum.

– Pani poseł Chorosińska przynosi wstyd Sejmowi i pozostałym posłom – stwierdziła Burkiewicz. Jej zdaniem nagrania powinny zostać przeanalizowane także pod kątem zachowania innych parlamentarzystów, ponieważ podobne odgłosy dochodziły z różnych miejsc.

Sama Chorosińska nie przeprosiła. Napisała na platformie X, że „jedyny język”, jaki rozumieją Donald Tusk i Władysław Kosiniak-Kamysz, to „szczekanie psów z Kłodzka”. Nawiązała w ten sposób do sprawy byłej działaczki Koalicji Obywatelskiej.

Czytaj też:
Chorosińska szczekała w Sejmie. Morawiecki broni swojej decyzji sprzed lat
Czytaj też:
Posłanka PiS szczekała bez opamiętania w Sejmie. Nawet dla Czarnka to było za dużo

Źródło: WPROST.pl / Fakt