Awantura w rządzie. Szefowa MEN-u ostro o Pełczyńskiej-Nałęcz: „Kopie dołki”

Awantura w rządzie. Szefowa MEN-u ostro o Pełczyńskiej-Nałęcz: „Kopie dołki”

Barbara Nowacka
Barbara Nowacka Źródło: Flickr / Kancelaria Premiera, KPRM
Ministra edukacji odpowiedziała na słowa Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz ws. planowanych zmian dotyczących medyków. Wypomniała koalicjantce „ciągłą krytykę”.

Przypomnijmy, w niedzielę Pełczyńska-Nałęcz krytykowała planowane działania resortu zdrowia w sprawie regulacji czasu pracy oraz zarobków lekarzy. Ustawy w tej sprawie możemy się spodziewać w przyszłym roku. „Ludzie oczekują tu szybkich zmian – tak jak zostało im to obiecane. A nie znowu festiwalu niedasizmu” – pisała polityczka w serwisie X.

Zgrzyt w koalicji ws. medyków. Nowacka uderzyła w Pełczyńską-Nałęcz

7 września w programie „Graffiti” na antenie Polsat News Barbara Nowacka krytycznie odniosła się do publikacji ministry funduszy i polityki regionalnej.

– Ciągła krytyka innych i niezajmowanie się swoim resortem budzi zdumienie, złość i poczucie, że ktoś po prostu kopie dołki pod koleżeństwem tylko po to, by mocniej zaistnieć w polityce – oceniła słowa liderki Polski 2050 Barbara Nowacka. Ministra oceniła również, że rząd powinien współpracować, a nie stawiać na wzajemną krytykę.

Według szefowej ministerstwa edukacji „nie rządzi się dla sukcesów”. – Może pani Pełczyńska nawet tego nie wie. Nie rządzi się dla sukcesów własnych, tylko dla dobra społecznego – podkreśliła Nowacka.

– Jeżeli ma wejść ustawa i ma być bezpieczna, jestem przekonana, że pani minister zdrowia wie, co robi i wie dlaczego. Pani Pełczyńska-Nałęcz też powinna zajmować się swoim resortem, a nie resortem zdrowia – stwierdziła Nowacka.

Sprawa zarobków lekarzy. Nowacka: „Regulacje są potrzebne”

Polityczka odniosła się także do sytuacji dotyczącej czasu pracy i zarobków medyków.

– Zarobki lekarzy bywają kosmiczne, ale oczywiście nie wszystkich. Regulacje są potrzebne, tylko żeby je przeprowadzić spokojnie, myślę, że pani minister zdrowia ma te informacje, musi je przeprowadzić na tyle spokojnie, żeby na końcu krzywda nie spotkała pacjentów, jeżeli będą zbyt gwałtowne ruchy. To jest najważniejsze. Nie czy coś się uda, tylko czy ludzie będą bezpieczni – oceniła.

Czytaj też:
Reforma Nowackiej ruszyła. Uczniowie mówią o „koszmarze”
Czytaj też:
Wakacje z podziałem na tury jak ferie? Polacy reagują. Sondaż dla „Wprost”

Opracowała:
Źródło: Polsat News, X