Pikieta pro-life rozwiązana w Warszawie. Fundacja oskarża, policja odpowiada

Pikieta pro-life rozwiązana w Warszawie. Fundacja oskarża, policja odpowiada

Policja
Policja Źródło: Newspix.pl / Marek Konrad
Po rozwiązaniu pikiety Fundacji Życie i Rodzina stołeczna policja zabezpieczyła sześć urządzeń. Organizatorzy mówią o „kradzieży”, mundurowi odpierają zarzut.

Do incydentu doszło 1 września przy ulicy Wiejskiej 9 w Warszawie, gdzie odbywała się pikieta Fundacji Życie i Rodzina. Po rozwiązaniu zgromadzenia policjanci podjęli interwencję i zabezpieczyli używane przez protestujących urządzenia nagłaśniające. Przedstawiciel fundacji Krzysztof Kasprzak opublikował w serwisie X emocjonalny wpis, być może nie do końca przemyślany, bo oskarżenia, które rzuca w stronę funkcjonariuszy brzmią poważnie. Zarzucił policji rozbicie pikiety oraz „kradzież” wyposażenia, które według niego jest warte ponad 8 tys. zł. A jak było naprawdę?

Prolajferzy atakują Rafała Trzaskowskiego i stołeczną policję

Kasprzak wymienił między innymi kilka megafonów, dwie kolumny, stelaże i dodatkowy osprzęt. Odpowiedzialnością za akcję obarczył także prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego, nie przedstawił jednak informacji potwierdzających jego osobisty udział w decyzji.

Policja: zgromadzenie rozwiązał miejski organ

Warszawska policja przedstawiła WPROST.pl inną wersję wydarzeń. Jak przekazał nam oficer prasowy asp. Jakub Pacyniak z Komendy Rejonowej Policji Warszawa I zgromadzenie zostało rozwiązane przez uprawniony do tego organ – Stołeczne Centrum Bezpieczeństwa m. st. Warszawy.

Z oświadczenia wynika, że po ogłoszeniu tej decyzji na miejscu nadal miała przebywać grupa osób, która zakłócała porządek publiczny. Funkcjonariusze rozpoczęli więc czynności przewidziane prawem. Wobec kobiety prowadzącej zgromadzenie po jego rozwiązaniu wszczęto czynności wyjaśniające dotyczące możliwego wykroczenia z art. 52 Kodeksu wykroczeń. Podobne postępowanie prowadzone jest wobec czterech innych osób.

Sześć urządzeń trafiło do policji w ramach postępowania

Policjanci zabezpieczyli łącznie sześć urządzeń nagłaśniających. Wobec mężczyzny, który miał ich używać, prowadzone są czynności w sprawie możliwego zakłócania porządku oraz naruszenia przepisów Prawa ochrony środowiska. Samo prowadzenie czynności wyjaśniających nie przesądza o odpowiedzialności uczestników pikiety.

Stołeczna policja podkreśla również, że sprzęt nie został odebrany fundacji na stałe. Urządzenia mogą zostać zwrócone po wykonaniu wszystkich koniecznych czynności. Postępowania nadal trwają, dlatego nie podano terminu ich zakończenia oraz daty zwrotu sprzętu.

Fundacja odgraża się i zapowiada powrót

Krzysztof Kasprzak poinformował, że sprawa została przekazana prawnikom Fundacji Życie i Rodzina. Organizacja zamierza kontynuować pikiety dalej na Wiejskiej, w tym samym miejscu. Fundacja rozpoczęła również zbiórkę pieniędzy na nowe wyposażenie, ponieważ nie wie, kiedy zabezpieczony sprzęt zostanie jej zwrócony.

Czytaj też:
Mieszkańcy Raszyna wpadli w furię. Urząd miasta reaguje na absurdalną awanturę w sieci
Czytaj też:
Aktywiści ruszyli pod siedzibę rządu. Żądają zmian nad Morskim Okiem

Źródło: WPROST.pl