Niemcy znów dogadają się z Rosją? Pierwsze sygnały już widać w europarlamencie

Niemcy znów dogadają się z Rosją? Pierwsze sygnały już widać w europarlamencie

Szefowie MSZ Rosji i Niemiec Siergiej Ławrow i Frank-Walter Steinmeier
Szefowie MSZ Rosji i Niemiec Siergiej Ławrow i Frank-Walter Steinmeier Źródło: Newspix.pl / AA
Co zwycięstwo AfD we wschodnich Niemczech oznacza dla Polski i Unii Europejskiej? Arkadiusz Mularczyk, były wiceminister spraw zagranicznych w rządzie PiS, a obecnie europoseł przyznaje, że jedna rzecz – w kontekście historycznego zwycięstwa AfD – szczególnie go niepokoi: powolny powrót do układania na nowo relacji z Rosją. – Pierwsze sygnały tego procesu dostrzegam już w Parlamencie Europejskim – wyznaje polityk. I opowiada, jakie poglądy AfD, wyrażane przez niemieckich polityków w Brukseli są bliskie europarlamentarzystom PiS, a z jakimi kompletnie się nie zgadza.

Agnieszka Niesłuchowska, „Wprost”: Wybory w Saksonii-Anhalt okazały się przełomowe. Prawicowo-populistyczna Alternatywa dla Niemiec (AfD) uzyskała 43,8 proc. głosów, co przekłada się na 39 z 83 mandatów – czyli dwukrotnie więcej niż w poprzednich wyborach. Viktor Orbán skomentował ten wynik krótko: „to dopiero początek, trzeba zapiąć pasy”. Pana zdaniem to początek czego i co to oznacza dla Polski?

Arkadiusz Mularczyk: Trzeba zwrócić uwagę, że w tym wschodnim landzie wyborcy odrzucili panującą w Niemczech klasę. Partie tworzące obecnie koalicję rządzącą, takie jak SPD czy Zieloni, a także ugrupowania skrajnej lewicy, zostały wręcz zdeklasowane. CDU dostało dwa razy mniej głosów niż AfD i nie było w stanie przygotować żadnej kontry. To wyraźny sygnał, że niemieccy wyborcy odrzucają system polityczny stworzony przez obecny establishment oraz nakładany na AfD kordon sanitarny, czyli izolację partii przez inne ugrupowania.

Już widać konsekwencje tego wyniku – polityka niemiecka pod jego wpływem będzie się zdecydowanie zmieniała. Będzie to widoczne w zaostrzeniu przepisów migracyjnych oraz – mam nadzieję – odchodzeniu od regulacji z zakresu ochrony klimatu, które zabijają również niemiecką gospodarkę. Jest jednak coś, co bardzo nas niepokoi.

Czyli?

Niepokoi mnie powolny powrót do układania na nowo relacji z Rosją. Czas, kiedy Niemcy miały najlepszą pozycję gospodarczą, a ludziom żyło się najlepiej, przypadał na okres dostaw tanich źródeł energii z Rosji – taniego gazu i ropy. To czyniło niemiecki przemysł konkurencyjnym. W mojej ocenie te wyniki przełożą się na próbę ponownego budowania mostów z Moskwą. Zresztą Niemcy robią to nieformalnie cały czas – wiemy, że na terenie Rosji mimo sankcji nakładanych przez Unię Europejską i mimo trwającej wojny wciąż funkcjonują tysiące niemieckich firm. Niemiecki przemysł tam jest. Pierwsze sygnały tego procesu dostrzegam już w Parlamencie Europejskim.

A mianowicie?

Artykuł został opublikowany w 37/2026 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App Store i Google Play.