Były wiceminister spraw zagranicznych postanowił złożyć zawiadomienie do Centralnego Biura Antykorupcyjnego ws. oświadczeń majątkowych Macieja Berka – kandydata Koalicji Obywatelskiej na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Paweł Jabłoński domaga się ponadto zbadania wpisów do rejestru korzyści przyszłego członka TK.
Polityk Prawa i Sprawiedliwości zadaje sobie pytanie, czy Berek faktycznie wykonywał zawód radcy prawnego przez czas wymagany przez przepisy (czyli przez dekadę)? Wybrany przez Sejm sędzia zapewniał, że tak właśnie jest – co potwierdza zaświadczenie z warszawskiej Okręgowej Izby Radców Prawnych (z dokumentów wynika, że pełnił tę funkcję przez łącznie 17 lat).
Co będzie dalej z wnioskiem Jabłońskiego? Głos ws. zabrał Jacek Dobrzyński.
PiS wykorzystywało CBA do „brudnych rozgrywek”? „Ale ten czas się skończył”
Rzecznik prasowy ministra-koordynatora służb specjalnych (Tomasza Siemoniaka) zapewnił, że zawiadomienie posła Rozwoju Plus (wcześniej PiS) nie zostanie zignorowane.
– Do CBA trafiają różnego rodzaju zawiadomienia składane przez różne osoby. Każde z nich jest analizowane i weryfikowane. Tak samo będzie w przypadku zawiadomienia p. Jabłońskiego. Oczywiście na tym etapie Centralne Biuro Antykorupcyjne nie przesądza, czy doszło do jakiegokolwiek naruszenia prawa – zaznaczył w rozmowie z „Faktem”.
Za rządów PiS – w ocenie Dobrzyńskiego – CBA „wykorzystywane było do różnego rodzaju brudnych rozgrywek politycznych”. – Ten czas już się skończył. Dzisiaj wszystkie zawiadomienia są oceniane merytorycznie, niezależnie od tego, kogo dotyczą – zapewnił.
Jabłoński informował wcześniej, że ani Kancelaria Prezesa Rady Ministrów, ani Rządowe Centrum Legislacji, ani Kancelaria Senatu czy Najwyższa Izba Kontroli miały nie potwierdzić, by s. Berek pełnił tam rolę radcy prawnego.
Czytaj też:
Awantura o TK dopiero się zaczyna. To dlatego Nawrocki nie chce odebrać ślubowania od sędziów Czytaj też:
Nawrocki chce wyjaśnić wątpliwości ws. sędziego TK. Wiceminister sprawiedliwości: Nie ma podstaw
