Odprawa po nocnych atakach blisko polskiej granicy. Tusk: Mam nadzieję, że mi państwo wybaczycie

Odprawa po nocnych atakach blisko polskiej granicy. Tusk: Mam nadzieję, że mi państwo wybaczycie

Donald Tusk podczas odprawy w RCB
Donald Tusk podczas odprawy w RCB Źródło: PAP / Piotr Nowak
Donald Tusk na odprawie w RCB ostrzegał przed eskalacją działań ze strony Rosji. Generałowie przedstawili z kolei szczegóły uderzeń dronów w pociąg i stację paliw w Ukrainie.

Donald Tusk zwołał w Rządowym Centrum Bezpieczeństwa odprawę z udziałem ministrów oraz przedstawicieli wojska i służb. Powodem była sytuacja bezpieczeństwa kraju po nocnych atakach w bezpośrednim sąsiedztwie polskich granic. – Mam nadzieję, że mi państwo wybaczycie niedzielne popołudnie ze mną, ale mamy bardzo poważne sprawy – zaczął na wstępie premier. Tusk wspomniał o eskalacji działań Rosji.

Donald Tusk i odprawa w RCB. „Mam nadzieję, że ten najgorszy scenariusz się nie sprawdzi”

– Nie możemy wykluczyć niestety, że ta eskalacja będzie dotyczyła także naszego terytorium. Mam nadzieję, że nie i ten najgorszy scenariusz się nie sprawdzi, ale niestety dotychczasowe zdarzenia potwierdzają te informacje, które otrzymujemy od wielu miesięcy, że także te gorsze warianty są możliwe – mówił szef rządu. Tusk wspomniał o dywagacjach dotyczących sposobu mobilizowania sojuszników.

– Nie chcemy w żaden sposób popadać w jakiś nerwowy nastrój i emocje są tu jak najmniej wskazane, ale nie ulega wątpliwości, że musimy być wspólnie z naszymi sojusznikami przygotowani na wspólną reakcję, jeśli zajdzie taka potrzeba. Ataki tej nocy wskazują, że Rosjanie są gotowi użyć groźniejszego niż do tej pory sprzętu. Mówię tutaj o dronach odrzutowych. Ich zasięg i precyzja są niepokojące – wyjaśnił premier.

Dron uderzył w pociąg i stację paliw. „Szyby w placówce po naszej stronie zadrżały”

Tusk domagał się informacji w jaki sposób Polska jest przygotowana na ewentualne użycie dronów i dezorganizację sytuacji w naszym kraju. Komendant główny Straży Granicznej gen. bryg. Robert Bagan relacjonował, że „około godz. 4:10 nastąpiło uderzenie drona na stację paliw znajdującą się dwa kilometry od przejścia granicznego w Dorohusku”. – Wybuch był tak silny, że szyby w placówce po naszej stronie zadrżały – stwierdził. Doprowadziło to do ewakuacji przejścia granicznego.

Wojskowy zaznaczył, że ten „scenariusz był wcześniej opracowany, więc zadziałał”. Komendant główny Straży Granicznej powołując się na informacje z Ukrainy podał, że ok. godz. 8:27 na bocznicy kolejowej po stronie ukraińskiej dron uderzył w lokomotywę pociągu towarowego, który składał się z pustych cystern. – Wiem, że w mediach pojawiały się inne informacje. Tutaj nie jesteśmy w stanie ich w 100 proc. potwierdzić, która informacja jest prawdziwa – zastrzegł gen. Bagan.

Elementy wleciały w przestrzeń powietrzną Polski? Generał: To nasze F-16

Nadbużański Oddział SG zwrócił uwagę na wyzwania związane z ciężarówkami, które nie są w stanie szybko zawrócić podczas ewakuacji. Gen. bryg. Jarosław Chojnacki z Dowództwa Operacyjnego Sił Zbrojnych wspomniał o doniesieniach w mediach o elementach, które mogły wlecieć w przestrzeń powietrzną kraju. – Było to spowodowane użyciem naszej pary dyżurnej F-16, która przekroczyła prędkość dźwiękową, także to było też sprawdzane przez nas, rzeczywiście weryfikowane – zakończył.

Czytaj też:
Niebo nad Rosją nie jest puste. Tych 30 linii na świecie nadal z niego korzysta
Czytaj też:
Tajny raport CIA trafił do Tuska. „Ważniejsze może być to, czego jeszcze nie wiemy”

Źródło: WPROST.pl