Sikorski zyskał sojusznika ws. apelu do Nawrockiego. „Nie widzę powodu, żeby prezydent strajkował”

Sikorski zyskał sojusznika ws. apelu do Nawrockiego. „Nie widzę powodu, żeby prezydent strajkował”

Radosław Sikorski i Karol Nawrocki
Radosław Sikorski i Karol Nawrocki Źródło: PAP / Vladyslav Musiienko, Wojtek Jargiło
Paweł Kowal przyznał, że w sprawie sporu o nominacje ambasadorskie „szedłby dalej” niż Radosław Sikorski. Polityk KO chciałby od Karola Nawrockiego podpisu nie tylko ws. stacjonującego w Ukrainie Piotra Łukasiewicza.

Paweł Kowal był również pytany o reakcję Karola Nawrockiego w związku z rosyjskimi dronami, które uderzyły w pociąg i stację paliw tuż przy granicy z Polską. Rzecznik prezydenta przekazał, że Nawrocki „jest na bieżąco informowany o wszystkich incydentach i zdarzeniach związanych z bezpieczeństwem RP przez działającą w BBN Dyżurną Służbę Operacyjną”. Rafał Leśkiewicz zapewniał, że „jest ona w kontakcie z Rządowym Centrum Bezpieczeństwa i innymi służbami”.

Kancelaria Prezydenta ma „na bieżąco informować o wszystkich decyzjach” głowy państwa. Szef sejmowej komisji spraw zagranicznych odniósł się do kwestii ewentualnego zwołania Rady Bezpieczeństwa Narodowego. – Nie chcę podpowiadać prezydentowi. Uważam, że jeżeli chodzi o współpracę z rządem, jak na tak trudne czasy, nie wykonuje tego dobrze. Ona jest za mało gęsta – ocenił Kowal. Zarzucił Nawrockiemu, że „nie wykorzystuje swoich prawdziwych instrumentów”.

Radosław Sikorski spiera się z Karolem Nawrockim o nominacje ambasadorskie. „Serce krwawi”

– Serce krwawi, kiedy patrzę, jak prezydent bawi się w to, że nie podpisze nominacji ambasadorskich, podczas gdy ma potężne instrumenty, żeby wspierać państwo w sprawach bezpieczeństwa. Tylko kiedy sytuacje są tak poważne, jak dzisiaj, ja też jestem ostrożny i nie chcę angażować w polemiki z Pałacem Prezydenckim. Zakładam, że oni tam wiedzą, co robią i że mają jakąś refleksję, albo że pójdą po rozum do głowy i pojmą, że konstytucyjne instrumenty, które mają, są poważne – mówił poseł KO.

Kowal wyjaśniał, że w związku z tym „należałoby ich używać, w przeciwieństwie do tych, których chcą używać, a które nie są w ich rękach”. Szef sejmowej komisji spraw zagranicznych przekonywał, że RBN „to instrument w rękach Nawrockiego, który w takich sytuacjach powinien funkcjonować”. Kowal stanął po stronie Radosława Sikorskiego w sporze o nominacje ambasadorskie, w tym dla Piotra Łukasiewicza z Kijowa.

Paweł Kowal wspiera szefa MSZ. „Szedłbym dalej”

Zdaniem polityka Koalicji Obywatelskiej głowa państwa powinna podpisać wszystkie, które „wyszły zgodnie z procedurami z komisji spraw zagranicznych, którą kieruje”. Kowal w swoim apelu podkreślił, że dyplomatom w innych trudnych państwach także „bardzo trudno się pracuje” i „szedłby dalej niż szef MSZ”. – Nie widzę żadnego, najmniejszego powodu, żeby prezydent w tej sprawie strajkował – zakończył szef sejmowej komisji spraw zagranicznych.

Czytaj też:
Sikorski ponowił apel do Nawrockiego. „Próbuje szantażować rząd, żeby wymusić decyzje kadrowe”
Czytaj też:
Człowiek Nawrockiego ujawnił kulisy rozmów z Sikorskim. „Jest politycznym graczem niższej wagi”