Awantura na spotkaniu Morawieckiego. Dziennikarka TVP nie odpuściła. „Kto kłamie?”

Awantura na spotkaniu Morawieckiego. Dziennikarka TVP nie odpuściła. „Kto kłamie?”

Mateusz Morawiecki, Justyna Dobrosz-Oracz
Mateusz Morawiecki, Justyna Dobrosz-Oracz Źródło: Newspix.pl / Marcin Banaszkiewicz
Na spotkaniu z Mateuszem Morawieckim doszło do ostrego spięcia z dziennikarką. Justyna Dobrosz-Oracz chciała zapytać o Jarosława Kaczyńskiego.

Nieoczekiwana sytuacja podczas spotkania z Mateuszem Morawieckim. Justyna Dobrosz-Oracz próbowała zadać byłemu premierowi pytanie dotyczące Jarosława Kaczyńskiego, ale prowadzący wydarzenie mężczyzna zaczął jej przerywać.

Morawiecki kontra Dobrosz-Oracz. Poszło o Kaczyńskiego

Nagranie ze zdarzenia opublikowała 14 września w mediach społecznościowych. „Próba zablokowania pytania. Mateusz Morawiecki czy Jarosław Kaczyński – kto skłamał?” – napisała dziennikarka TVP Info.

Na nagraniu zamieszczonym w sieci widać, jak Justyna Dobrosz-Oracz próbuje dopytać Mateusza Morawieckiego o jego relacje z prezesem PiS. Nie udało jej się nawet sformułować do końca zdania.

– Pan mówił wielokrotnie... ale sekundkę! Tylko dokończę temat Jarosława Kaczyńskiego. Ale dlaczego pan cenzuruje pytania? – skomentowała dziennikarka, nie kryjąc zirytowania.

Justyna Dobrosz-Oracz poszła o krok dalej i próbowała się dowiedzieć, „czy właśnie tak ma wyglądać działalność nowego ugrupowania”. – To tak ma powstać nowa partia, że pan cenzuruje pytania, które są niewygodne dla premiera? Ja bym chciała dokończyć pytanie dotyczące tego, że premier wielokrotnie mówił, że... mogę dokończyć pytanie? – kontynuowała.

Dobrosz-Oracz starła się z Morawieckim

Ostatecznie głos zabrał Mateusz Morawiecki i pozwolił jej dokończyć. Wtedy padło pytanie, które było powodem całego zamieszania. – Mówił pan publicznie, że wielokrotnie ostrzegał pan Jarosława Kaczyńskiego przed kryptowalutami. Prezes Kaczyński mówi publicznie, że to jest nieprawda. Kto kłamie? – zapytała korespondentka telewizji publicznej.

Były premier nie zgodził się z przedstawioną przez nią interpretacją i przekonywał, że Jarosław Kaczyński w rzeczywistości potwierdza jego wersję wydarzeń. – Prezes przyznaje tutaj mi rację... – odparł Mateusz Morawiecki.

– Jak przyznaje? Mówi, że pan się wybiela – wtrąciła Justyna Dobrosz-Oracz.

Były szef rządu przekonywał, że zarówno prezes PiS, jak i on, byli przeciwni kryptowalutom. – Po prostu potwierdzam to, że pan prezes był bardzo sceptyczny, ja byłem bardzo sceptyczny i taka jest prawda – skwitował były premier.

Morawiecki ostrzegał Kaczyńskiego?

Mateusz Morawiecki zapewnia, że politycy jego środowiska nie mieli związków z Przemysławem Kralem, prezesem Zondacrypto. Były szef polskiego rządu podkreślał, że nikt z Rozwoju Plus nie spotykał się z biznesmenem na „zagranicznych wyspach” a jego ludzie nie zabiegali o przepisy korzystne dla Krala ani innych środowisk związanych z rynkiem kryptowalut.

Lider Rozwoju Plus twierdzi, że wielokrotnie ostrzegał Jarosława Kaczyńskiego przed Zondacrypto. Przypomniał, że Komisja Nadzoru Finansowego oraz UOKiK za czasów jego rządu zawiadamiały prokuraturę i służby o możliwych nieprawidłowościach.

„Nie tylko mam czyste sumienie, ale byłem także głosem wołającego na puszczy” — zaznaczał.

Czytaj też:
Sejm szykuje się na przepychankę. „Jedno miejsce, dwie kandydatury”
Czytaj też:
Matecki sforsował płot AWS. Wszystko nagrały kamery