Tak PiS gasi pożar po głośnej aferze. „Nie jesteś w TV Republika, nie istniejesz”

Tak PiS gasi pożar po głośnej aferze. „Nie jesteś w TV Republika, nie istniejesz”

Tomasz Sakiewicz, Jarosław Kaczyński
Tomasz Sakiewicz, Jarosław Kaczyński Źródło: Newspix.pl / Damian Burzykowski
PiS nie zamierza odcinać się od TV Republika mimo afery Zondacrypto. Jarosław Kaczyński miał zalecić partii specjalne instrukcje.

Sztab PiS podjął twardą decyzję: żadnego odcinania się od Telewizji Republika. Choć wokół giełdy Zondacrypto robi się coraz goręcej, a media ujawniają kolejne szokujące powiązania, obóz Zjednoczonej Prawicy wybiera ofensywę. Linia obrony jest prosta: atakować Donalda Tuska, pomniejszać aferę i twardo trzymać się swoich mediów.

Afera Zondacrypto uderza w PiS?

Jak dowiedziała się Wirtualna Polska, Jarosław Kaczyński miał wydać jasną dyspozycję: nie przechodzić do defensywy. — Najgorszy syf z afery już wypłynął — stwierdził jeden z polityków PiS, dodając, że „nikogo z czołowych polityków partii nie zatrzymano, a cała burza to dla wyborców szczegóły dla koneserów”.

– Michał Moskal nie popełnił przestępstwa, z tą Ibizą zrobił błąd, który może go jedynie politycznie kosztować. Choć też niekoniecznie, bo w wyborach na pewno wystartuje. Artur Chodziński to no name, którego nikt z nami nie kojarzy. Zbigniew Ziobro,i Marcin Romanowski? To problem od dawna, ale to nic nowego. Czym mieli nam zaszkodzić, to już zaszkodzili – wyliczał jeden z polityków w rozmowie z Wirtualną Polską.

– Radosław Piesiewicz? Dyzma, nie przyklei się do nas. Nie jest z PiS. Tomasz Sakiewicz? Wybroni się przed widzami. No chyba że naprawdę wyjdzie na jaw coś grubego. Ale skoro nie wyszło teraz, to już raczej nie wyjdzie – dodał.

PiS nie odcina się od TV Republika. Nowe fakty

Zdaniem działaczy PiS „cała sprawa szybko ucichnie, a wyborcy i tak nie uwierzą doniesieniom serwowanym przez rządzących”. Podkreślają też specyficzną sytuację: afery nie ma kto podgrzewać z prawej strony, bo Konfederacja sama była w przeszłości mocno łączona z tematem giełdy kryptowalut.

Mimo że relacje Jarosława Kaczyńskiego z Tomaszem Sakiewiczem bywają szorstkie, a szef TV Republiki nie jest ulubieńcem prezesa PiS, uznano, że partia nie może pozwolić sobie na stratę najważniejszego przyjaznego medium. – Nie jesteś w Republice, nie istniejesz. Wielu u nas ma takie przekonanie. Przecież nawet politycy koalicji nie rezygnują z przychodzenia do programów TV Republiki – komentował działacz PiS.

O czym Sakiewicz rozmawiał z Nawrockim?

W tle pojawia się także wątek znajomości Tomasza Sakiewicza z Karolem Nawrockim. – Jeśli on coś Kralowi obiecał, a już tym bardziej ułaskawienie u Karola, to byłby to skandal. Ale nie ma tego jak udowodnić, bo nikt Kralowi nie wierzy. Może pozostać tylko niesmak, bo Sakiewicz nie jest zbytnio lubiany, także przez ludzi z Pałacu. Ale jednak to Kral jest przestępcą i broni się, kłamiąc – komentowało źródło WP.

– Kancelaria Prezydenta nie miała żadnych związków z Przemysławem Kralem. Ani Przemysław Kral, ani nikt z Zondacrypto nie spotykał się z panem prezydentem. Nie było także żadnych spotkań z ministrami. Pan prezydent o tym informował publicznie – zapewnił w rozmowie z WP Rafał Leśkiewicz, rzecznik prezydenta.

Dopytywany o szczegóły zapewnił, że „kontakty z Tomaszem Sakiewiczem miały charakter zawodowy a ułaskawienie Przemysława Krala nie wchodzi w grę, ponieważ Karol Nawrocki podchodzi do prawa łaski z rezerwą, bo do tej pory ułaskawił siedem osób”.

Czytaj też:
Karol Nawrocki i afera Zondacrypto. Pałac Prezydencki reaguje na nowe doniesienia
Czytaj też:
Na jaw wyszła tożsamość „pana X”. Sakiewicz miał obiecywać Kralowi ułaskawienie za miliony

Źródło: Wirtualna Polska