Szef Biura Polityki Międzynarodowej Prezydenta Marcin Przydacz we wtorek 15 września ogłosił swoje zwycięstwo w sporze z Ministerstwem Spraw Zagranicznych. Resort nie pozostawił tego bez reakcji.
Spór o nominacje ambasadorskie. Przydacz: Nikt nie zdementował
„Mija czwarta doba od poinformowania o tym, że Minister Sikorski wycofał się z porozumienia z Prezydentem ws. ambasadorów. I co? Nikt z kierownictwa MSZ temu nie zaprzeczył, nikt nie zdementował. Uciekają wzrokiem. Nie było tematu. Wiecie co to oznacza? Że to co opisałem jest prawdą” – stwierdzał Przydacz.
„Minister Spraw Zagranicznych ma słabą pozycję w tym Rządzie. Premier chce ciągle uderzać w Prezydenta. Za nic mają interes Polski, przestrzeganie prawa i zwyczaju. Tylko konflikt, tylko jątrzenie, tylko propaganda” – wyliczał prezydencki minister.
W ten sposób Marcin Przydacz podsumował spór wokół nominacji ambasadorskich. Pałac Pezydencki utrzymuje, że prezydent już dawno porozumiał się z Radosławem Sikorskim. Kompromisowe rozwiązanie miał w ostatniej chwili zablokować szef rządu Donald Tusk.
Rzecznik MSZ odpowiada: Od 405 dni Prezydent nie podpisał ani jednej nominacji
Z narracją polityka nie zgodził się jednak rzecznik MSZ Maciej Wewiór. „Panie Ministrze Marcinie Przydacz, brak reakcji czy dementi na każdy Pański wpis nie oznacza, że staje się on prawdą. To dość oryginalna definicja dowodu” – pisał.
„MSZ zajmuje się polską polityką zagraniczną, a nie ciągłym odnoszeniem się do Pańskich opowieści z X. Bo prawo się nie zmieniło i żadne wpisy na X też go nie zmienią. A fakt jest taki: od 405 dni Prezydent nie podpisał ani jednej nominacji ambasadorskiej – nawet na placówki wojenne. W tych niebezpiecznych czasach osłabia to polską dyplomację i szkodzi interesom Polski” – przypominał.
Przydacz znów ogłasza triumf
I tym razem Przydacz ogłosił zwycięstwo w sporze. „Wypada chyba podziękować Panu Rzecznikowi przyznania mi racji. Rozumiem Pańska rolę, Panie Rzeczniku, broni Pan swojego szefa i nie chce Pan podpaść szefowi rządu. Cóż innego ma Pan napisać?” – pytał retorycznie.
„Nie ma Pan przecież odwagi przyznać wprost, że Premier Tusk potraktował Ministra Sikorskiego jak chłopca, który dostał w ucho. Nie napisze Pan też wprost, że to Premier blokuje rozwiązanie sporu o ambasadorów, bo chce konfliktu z Prezydentem i nie interesuje go, kto Polskę będzie reprezentował. Więc zostaje Panu pisanie takiej mowy trawy jak poniżej” – zakończył.
Czytaj też:
Sikorski zamieścił w sieci wymowne nagranie. „Po raz kolejny apeluję do prezydenta” Czytaj też:
Człowiek Nawrockiego ujawnił kulisy rozmów z Sikorskim. „Jest politycznym graczem niższej wagi”
