Polityk o sympatiach prezydenta: Nawrocki na prawicy najbardziej ceni Horałę

Polityk o sympatiach prezydenta: Nawrocki na prawicy najbardziej ceni Horałę

Karol Nawrocki
Karol Nawrocki Źródło: Marek Borawski/KPRP
Marcin Horała, świeżo upieczony wicemarszałek Sejmu ze stowarzyszenia Rozwój Plus, jest bardzo cennym zasobem Mateusza Morawieckiego, lidera nowej formacji. Ten były pełnomocnik rządu ds. budowy CPK jest zaprzyjaźniony z prezydentem Karolem Nawrockim. To dlatego Morawiecki zaproponował go na stanowisko, które z klucza politycznego należało się PiS-owi.

Głowa państwa jest dziś głównym atutem prawicy, aspirującej do objęcia władzy w przyszłym roku. A Marcin Horała, którego prezydent podobno ceni najbardziej ze wszystkich prawicowych polityków, bo zna go z czasów, gdy obaj mieszkali na Pomorzu, jest głównym atutem Rozwoju Plus, czyli rozłamowców, którzy odeszli z Prawa i Sprawiedliwości. Co prawda pozycja Karola Nawrockiego ostatnio słabnie. W sondażach zaufania prezydent traci zwolenników. W ciągu trzech miesięcy poziom zaufania do Nawrockiego obniżył się o 7,7 punktu procentowego i spadł poniżej 50 proc. Na dodatek Radosław Sikorski, szef MSZ-etu i jeden z głównych antagonistów głowy państwa, depcze mu po piętach.

– To efekt nieustannego atakowania prezydenta przez obóz władzy. Do wyborów parlamentarnych cały czas tak będzie – tłumaczy jeden z polityków prawicy.

Tak czy inaczej Karol Nawrocki ciągle utrzymuje się na czele rankingów zaufania i dlatego prawica uważnie się przypatruje, co się prezydentowi podoba, a co nie. Horała się podoba.

Feralne ulotki

Marcin Horała to polityk o poglądach mocno liberalnych. W przeszłości sympatyzował z Unią Polityki Realnej. Jego kariera polityczna jako gdyńskiego samorządowca przebiegała bez fajerwerków do czasu, gdy zaangażował się w stowarzyszenie Powiernictwo Polskie, które powstało w odpowiedzi na działalność niemieckich stowarzyszeń: Związku Wypędzonych i Powiernictwa Pruskiego. Oba te stowarzyszenia opowiadały się za odzyskaniem majątków pozostawionych przez Niemców wysiedlonych po II wojnie światowej lub uzyskaniem odszkodowań za to mienie od państwa polskiego.

Z kolei celem Powiernictwa Polskiego było zbieranie i dokumentowanie informacji o Polakach poszkodowanych w czasie II wojny światowej. Ale w swojej misji Powiernictwo Polskie co nieco przeszarżowało z propagandą – wypuściło ulotki z wizerunkiem Eriki Steinbach, szefowej Związku Wypędzonych, obok żołnierza Waffen-SS. Steinbach oddała sprawę do sądu, a Powiernictwo ją przegrało. Zasądzone odszkodowanie nie było jakieś ogromne, jednak Stowarzyszenie zbankrutowało i zakończyło swoją działalność.

Ale Horała zdołał sobie wyrobić nazwisko i rozpoznawalność w elektoracie, który kibicował działalności Powiernictwa Polskiego, co na Pomorzu nie było rzadkie.

„Lex radosna twórczość”

W 2015 r. 34-letni wówczas samorządowiec i prawnik po raz pierwszy wszedł do Sejmu i od razu zrobiło się o nim głośno. Media zarzuciły mu, że do rad nadzorczych spółek portowych, kontrolowanych przez państwo, powsadzał działaczy PiS-u, którzy nie zdołali zdać egzaminów uprawniających do zajmowania takich stanowisk.

Artykuł został opublikowany w 39/2026 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App Store i Google Play.