TV Republika zaprezentowała na swojej antenie serię krótkich filmów dotyczących afery Zondacrypto, które zostały wygenerowane przez sztuczną inteligencję. – W mojej ocenie, jeśli chodzi o treść, większym problemem jest tu agresywna narracja, przemoc, aktualizowanie stereotypów, ośmieszanie konkretnych osób – skomentowała dla Wirtualnej Polski medioznawczyni z Uniwersytetu SWPS prof. Karina Stasiuk-Krajewska.
Ekspertka zwróciła uwagę, że „filmy są emitowane w kontekście programów informacyjnych”. – Część widzów może mieć wrażenie, że opowiadają prawdziwą historię, że są szczególnie ważne – oceniła Stasiuk-Krajewska. W kontekście widzów Telewizji Republika tłumaczyła, że „jeśli wizja świata przedstawiona w satyrze potwierdza ich wizję świata, wtedy jest większe prawdopodobieństwo, że uznają ją za prawdziwą oraz że wzmocni ona ich uprzedzenia i stereotypy”.
TV Republika uderza w Donalda Tuska serią filmów AI z afery Zondacrypto. Ekspertki komentują
– Z punktu widzenia osób przedstawionych w tego typu materiałach bez dwóch zdań można tu mówić o naruszeniu dóbr osobistych w postaci prawa do wizerunku. Przecież są oni w tych materiałach przedstawieni w bardzo niekorzystny sposób – oceniła specjalistka od prawa mediów z Uniwersytetu Jagiellońskiego prof. Ewa Nowińska. Zdaniem ekspertki materiały naruszają dobre obyczaje i wprowadzają w błąd. Problemem jest także brak oznaczenia AI.
Filmiki według prof. Nowińskiej mogę też naruszać zakaz propagowania „działań sprzecznych z prawem, z polską racją stanu oraz postaw i poglądów sprzecznych z moralnością i dobrem społecznym”. Ekspertka wymienia też kwestię „zachowania szczególnej staranności i rzetelności” przy przekazywaniu treści. – Sprawa jest oczywiście znacznie poważniejsza. Tu chodzi bowiem o publikowanie w przestrzeni publicznej dezinformujących treści – mówiła prof. Nowińska.
Czytaj też:
Dziennikarz TV Republika pomówił szefa warszawskiej policji? Jest pozew Czytaj też:
Ciemne chmury nad Sakiewiczem. Prokuratura prowadzi jeszcze jedno śledztwo
