Posłów PiS oburzył Ukraiński Korpus Weteranów w Warszawie. Prawda okazała się zupełnie inna

Posłów PiS oburzył Ukraiński Korpus Weteranów w Warszawie. Prawda okazała się zupełnie inna

Kobiety w UA Hub
Kobiety w UA Hub Źródło: FORUM / Kuba Stezycki
W Warszawie nie powstał punkt Ukraińskiego Korpusu Weteranów. Wyszło na jaw jak powstała plotka, która oburzyła posłów PiS. – To szalone i fałszywe – oceniła szefowa fundacji.

Posłowie PiS byli oburzeni, że w Warszawie ma powstać Ukraiński Korpus Weteranów. Wirtualna Polska donosi jednak, że nic takiego nie ma miejsca, podobnie jak rzekoma placówka Azov. W rzeczywistości w biurowcu należącym od kilku lat do ukraińskiego przedsiębiorcy udostępniono pokoje i sale dla szkół, grup artystycznych i przedsiębiorców na jednoosobowej działalności. Reporter pojawił się na miejscu bez zapowiedzi i mógł zajrzeć do każdego pokoju.

Usłyszał m.in., że na miejscu była policja oraz ważny urzędnik z dzielnicy. Pracująca w biurze UA HUB Kateryna Horodynska tłumaczyła, że „dwa lata temu właściciel zgodził się udostępnić salę konferencyjną na spotkania wspólnoty Ukraińców”. – Jak się zgadaliśmy, to każdy chciał jakieś miejsce do prowadzenia działalności, żeby zarobić na wynajem mieszkania. Tyle tu pokoików i tak zajęliśmy sporo pomieszczeń. Każdy ma zarejestrowaną legalną działalność – podkreśliła.

Ukraiński Korpus Weteranów w Warszawie fikcją. Posłowie PiS dali się nabrać

Głos zabrała też szefowa UA Hub Olga Kasjan. W połowie września Ukraiński Korpus Weteranów ogłosił, że weterani znajdą w Warszawie pomoc. Nie chodziło jednak o miejsce spotkań ukraińskich wojskowych, ale o cywilów i ich rodzin. – Zgłaszają się do nas mieszkające w Polsce rodziny osób zaginionych lub rannych w walkach. Nie wiedzą, co robić, szukają wsparcia psychologicznego czy pomocy w załatwieniu życiowych spraw – wyjaśniła szefowa fundacji „Ukraina ponad wszystkim”.

– Takich tu mamy weteranów, przede wszystkim sporo żon. Dzieci też wymagają pomocy psychologicznej, aby poukładać sobie życie bez taty – dodała Kasjan. Szefowa UA Hub stwierdziła, że plotka jest „szalona i fałszywa”. Horodynska na pocztę głosową otrzymała od Polaka pogróżki. Jak wyjaśniła miała zgłosić sprawę na policję, ale o pomoc poprosiła ją wdowa po żołnierzu. – W sumie to wolę poświęcić czas takiej osobie niż hejterom – podsumowała pracowniczka UA HUB.

Czytaj też:
Takiej sytuacji nie było od dawna. Zełenski zwrócił się do Polaków
Czytaj też:
Ile Ukraińcy już włożyli do budżetu Polski? Wydatki na leczenie

Źródło: Wirtualna Polska