B. proboszcz skazany za molestowanie ministranta

B. proboszcz skazany za molestowanie ministranta

Sąd Okręgowy w Słupsku podtrzymał skazujący wyrok wobec byłego proboszcza z Dębnicy k. Człuchowa, księdza Piotra T., oskarżonego o molestowanie seksualne ministranta, rozpijanie małoletniego oraz jego dwóch kolegów i podawanie im narkotyków.

Pod koniec listopada ub.r. Sąd Rejonowy w Człuchowie skazał za te czyny księdza T. na 4 lata więzienia i czteroletni zakaz kontaktowania się z molestowanym nastolatkiem. Od wyroku odwołała się zarówno prokuratura, jak i obrońca Piotra T.

Sąd Okręgowy uznał obie apelacje za "oczywiście bezzasadne". "Orzeczony wyrok jest słuszny, sprawiedliwy i zgodny z prawdą materialną" - powiedziała w ustnym uzasadnieniu przewodnicząca składu orzekającego sędzia Jadwiga Miklińska.

Miklińska podkreśliła "wysoki profesjonalizm sądu I instancji, który z niezwykłą wnikliwością, kulturą i poszanowaniem praw stron procesu dochodził do prawdy materialnej."

Wyrok jest prawomocny. Obrońca księdza T. zapowiedział wniesienie kasacji.

39-letni obecnie kapłan był oskarżony łącznie o 9 czynów. Oprócz molestowania ministranta, rozpijania go oraz jego dwóch kolegów i podawania im narkotyków, śledczy zarzucili mu również zgwałcenie, namawianie nastolatków do samobójstwa oraz przywłaszczenie nieco ponad 27 tys. zł z parafialnej kasy.

Zarzut namawiania do samobójstwa został już na etapie procesu w I instancji wyłączony do odrębnego postępowania i przekazany do rozpoznania Sądowi Okręgowemu. Od zarzutów zgwałcenia i przywłaszczenia pieniędzy ksiądz został uniewinniony.

Proces Piotra T. zaczął się w marcu ub r. i ze względu na dobro pokrzywdzonych nieletnich chłopców toczył się za zamkniętymi drzwiami. Proces dotyczył wydarzeń, które miały miejsce w maju 2006 r. Niezwykle punktualny dotychczas kapłan nie pojawił się 12 maja na wieczornej mszy. Nie odbierał komórki, kontaktu z nim nie mieli również jego rodzice ani kuria biskupia. Zaniepokoiło to wiernych, którzy zgłosili człuchowskiej policji zaginięcie księdza. W tym samym czasie na komendzie w Starogardzie Gdańskim (Pomorskie), gdzie ksiądz T. był wcześniej wikarym, pojawił się ojciec jednego z tutejszych ministrantów i zgłosił zaginięcie 15- letniego syna, który wybrał się do Dębnicy w odwiedziny do kapłana.

Nastolatek wrócił do domu po 11 dniach. Gdy opowiedział policjantom, że ksiądz T. podawał mu alkohol, marihuanę, amfetaminę, namawiał do samobójstwa i molestował, miejscowa prokuratura wszczęła przeciwko duchownemu śledztwo. W trakcie postępowania okazało się, że w podobny sposób ksiądz T. zachowywał się wobec dwóch innych ministrantów ze Starogardu Gdańskiego.

Jeszcze w maju 2006 r. biskup diecezji pelplińskiej odsunął Piotra T. od wszelkich posług kapłańskich i ustanowił w Dębnicy nowego proboszcza. Ten szybko odkrył, że razem z księdzem T. z parafialnego konta zniknęło nieco ponad 27 tys. zł, jakie wierni wpłacili do budowę nowego kościoła.

Na początku lipca 2006 sąd w Człuchowie zdecydował o tymczasowym aresztowaniu księdza i zezwolił prokuraturze na wydanie za nim listu gończego. Pod koniec tego miesiąca ksiądz został zatrzymany przez policjantów w jednej z nadmorskich miejscowości wypoczynkowych i osadzony w zakładzie karnym, gdzie obecnie przebywa.

ab, pap

Czytaj także

 3
  • fiona624@Wp.pl IP
    to nie szmata to człowiek i do tego wszystkiego oskarżony nie za swoje grzechy czy ktoś zadał sobie trud by odkryć całą prawdę??? nie... bo i po co
    • Stif IP
      Jestem katolikiem i jak to czytam, zastanawiam się,- o ile jest to prawdą - jak taka ludzka szmata, mogła zostać księdzem ?
      • marek IP
        Piotr T.?
        A gdzie nazwisko skazanego? Scisle tajne?
        Kiedy to idiotyczne prawo o ochronie przestepcow sie w Polsce skonczy?
        Jakie demoktratyczne panstwo ma podobnie szkodliwe spolecznie prawo?
        I to sie nazywa przejzystosc i demokracja? BRRRRRRR