Uroczystości pod Pomnikiem Bohaterów Getta

Uroczystości pod Pomnikiem Bohaterów Getta

Fot. PAP/Jacek Turczyk
Prezydenci Polski i Izraela - Lech Kaczyński i Szimon Peres, premier Donald Tusk, marszałek Sejmu Bronisław Komorowski prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz - Waltz biorą udział w uroczystościach 65. rocznicy wybuchu powstania w Getcie Warszawskim, które rozpoczęły pod Pomnikiem Bohaterów Getta w Warszawie.

Obecni są ministrowie spraw zagranicznych Polski Radosław Sikorski i Francji Bernard Kouchner, delegacja rządu USA, przedstawiciele duchowieństwa wszystkich wyznań, przedstawiciele WP, władze Warszawy i wielu miast europejskich, młodzież polska i izraelska.

Wsród obecnych znaleźli się: ostatni żyjący przywódca Powstania w Getcie Warszawskim Marek Edelman, i Irena Sendlerowa, która uratowała setki dzieci w warszawskiego getta.

Prezydent: żołnierze warszawskiego Getta walczyli o honor 

Żołnierze warszawskiego Getta nie walczyli o zwycięstwo, walczyli o honor; podjęli walkę w warunkach beznadziejnych, walczyli z wyjątkowym bohaterstwem - mówił prezydent Lech Kaczyński.

W imieniu swoim i Polaków prezydent złożył "pokłon" żołnierzom Warszawskiego Getta.

"Powstanie w Getcie upadło, mimo prób pomocy ze strony polskiego podziemia. Ocaleli żołnierze walczyli niejednokrotnie dalej, walczyli również w Powstaniu Warszawskim, ale pamięć po nich pozostanie w nas za zawsze" - podkreślił L.Kaczyński.

Prezydent przypomniał, że w 1948 roku powstało państwo Izrael. "Dokonał się akt dziejowej sprawiedliwości" - oświadczył.

Prezydent powiedział, że choć powtórzenie holokaustu wydaje się niemożliwe, to "musimy to być czujni".

"Czas zagłady, czas holokaustu jest dzisiaj odległy o dwa pokolenia, ale także i dzisiaj nie możemy zapomnieć o tym, co zdarzyło się wtedy" - powiedział Lech Kaczyński podczas głównych uroczystości 65. rocznicy wybuchu powstania w Getcie Warszawskim.

"+Ludzie ludziom zgotowali taki los+ i choć dziś żyjemy w świecie, w którym powtórzenie takich zdarzeń wydaje się niemożliwe, musimy to być czujni" - oświadczył.

"Niech ta dzisiejsza uroczystość będzie w pierwszym rzędzie hołdem dla bohaterów, ale z drugiej strony niech będzie świadectwem naszej pamięci i naszej czujności" - zaznaczył L.Kaczyński.

"Chwała bohaterom Warszawskiego Getta! Chwała bohaterom innych powstań żydowskich! Pamięć o nich nigdy nie zginie" - oświadczył polski prezydent.

Getto Warszawskie było - bez najmniejszej przenośni - piekłem - powiedział prezydent.

"W kwietniu 1940 roku tu, gdzie w tej chwili jesteśmy, pod pozorem epidemii tyfusu zbudowano mur, wysiedlono ponad sto tysięcy Polaków. Na to miejsce - obok Żydów polskich tu mieszkających, przywieziono 140 tysięcy nowych - z innych dzielnic Warszawy i okolicznych miast Mazowsza. Tak zaczęła się wyjątkowo tragiczna historia Warszawskiego Getta" - mówił polski prezydent pod Pomnikiem Bohaterów Getta.

Przypomniał, że wiosną 1941 roku na powierzchni zaledwie 4 kilometrów kwadratowych zgromadzono 450 tysięcy ludzi. "Warunki życia w Getcie najlepiej charakteryzował fakt, że w ciągu jednego roku z tych 450 tysięcy około 100 tysięcy zmarło - z głodu, szalejących tu chorób, a także w wyniku niemieckich represji" - podkreślił L.Kaczyński.

"W tych warunkach, które bez najmniejszej przenośni, można nazwać piekłem, powstały dwie organizacje konspiracyjne: Żydowska Organizacja Bojowa i Żydowski Związek Wojskowy" - dodał.

Przypomniał, że od wiosny 1942r. Getto Warszawskie było opróżniane. "Codziennie na Umschlagplatz pojawiało się około 6 tysięcy ludzi, których wywożono do obozów zagłady. Los obywateli polskich narodowości żydowskiej wywożonych stąd stawał się coraz bardziej oczywisty. W tych warunkach, w kwietniu 1943 roku wybuchło powstanie" - mówił L.Kaczyński.

Peres: niech imię wszystkich bohaterów Powstania w Gettcie będzie wywyższone

Niech imię wszystkich bohaterów Powstania w Gettcie Warszawskim będzie wywyższone i uświęcone - powiedział prezydent Izraela Szimon Peres.

"Wiem, że Polska wyruszyła na nową drogę, że jest nowa Polska, a na pewno jest nowy naród izraelski w starożytnym Izraelu. Patrzymy w przyszłość, zawsze jednak będziemy nosili w swoim sercu balast przeszłości, z tym co straszne, z tym co niepojęte" - podkreślił prezydent Izraela.

Peres powiedział, że faszyści pozostawili następnym pokoleniom "tylko wstyd, hańbę, przekleństwo i zatracenie".

Peres przywołał wspomnienia ocalonych powstańców z Getta Warszawskiego.

"Czekali na słowo nadziei z ust bojowników. Byliśmy wstrząśnięci i bezradni. Cóż mogliśmy im powiedzieć? Cóż mogliśmy powiedzieć samym sobie? Jakie straszne było to poczucie niemocy. Jakie straszne było to poczucie losu ostatnich, zdesperowanych żydowskich bojowników. Nie mogliśmy już dalej stawiać czoła ziejącym ogniem Niemcom, bez wody, bez żywości i bez broni" - podkreślił prezydent Izraela.

"Ale kto zwyciężył z punktu widzenia historii? Cóż pozostawili ci straszni faszyści swym następnym pokoleniom? Tylko wstyd i hańbę, przekleństwo i zatracenie" - mówił Peres.

Pamięć poległych w powstaniu w Getcie Warszawskim uczczono apelem poległych, odmówieniem kadiszu i modlitwy ekumenicznej za zmarłych oraz odśpiewaniem psalmu "El Malle Rachamim". 

Modlitwę ekumeniczną za zmarłych odmówiło trzech ordynariuszy polowych WP: biskup polowy WP gen. dyw. Tadeusz Płoski, ewangelicki biskup polowy gen. Ryszard Borski oraz prawosławny biskup polowy gen. Miron Chodakowski.

Jako wyraz hołdu dla poległych w powstaniu w Getcie Warszawskim złożono wieńce od powstańców Getta Warszawskiego, prezydentów Polski Lecha Kaczyńskiego i Izraela Szimona Peresa, od Sejmu i Senatu RP, rządu RP, korpusu Dyplomatycznego, Wojska Polskiego, Wojewody Mazowieckiego, władz Warszawy, organizacji żydowskich i kombatanckich, prezydentów miast polskich i merów miast europejskich, od uczniów polskich i izraelskich.

Uroczystości rozpoczęły się zapaleniem zniczy przy d. Umschlagplatz i przy Kamieniu Pamięci przy ul. Miłej przez prezydentów: Polski - Lecha Kaczyńskiego i Izraela - Szimona Peresa.

Przybyli uczcili w ten sposób tysiące Żydów wywożonych z Umschlagplatz do obozów zagłady oraz członków sztabu Żydowskiej Organizacji Bojowej, a wśród nich Mordechaja Anielewicza, którzy zginęli w ruinach bunkra przy ul. Miłej, gdzie obecnie znajduje się Kamień Pamięci.

Powstanie w Getcie Warszawskim, które wybuchło 19 kwietnia 1943 r., było próbą powstrzymania ostatecznej likwidacji getta przez Niemców. W walkach wzięło udział ok. tysiąca słabo uzbrojonych powstańców. Niemcy przeciwstawili im ponad 2 tys. żołnierzy Wehrmachtu, SS oraz pomocniczych oddziałów ukraińskich, litewskich i łotewskich. Użyto pojazdów opancerzonych, artylerii, a także lotnictwa.

Powstańcy walczyli do 16 maja. Tego dnia gen. SS Juergen Stroop ogłosił koniec akcji pacyfikacyjnej i na znak zwycięstwa rozkazał wysadzić Wielką Synagogę na Tłomackiem. Według raportów gen. Stroopa, od 20 kwietnia do 16 maja 1943 roku w wykrytych i zlikwidowanych bunkrach znajdowało się ponad 56átys. Żydów. Około 6 tys. zginęło na miejscu w walce, na skutek pożarów lub zaczadzenia. 7 tys. Żydów zamordowano na terenie getta, tyle samo wysłano do Treblinki. Pozostała grupa ok. 36 tys. została wysłana do innych obozów, głównie do Auschwitz i Majdanka.

pap, ss

Lista 100 Najbogatszych Tygodnika WPROST

Czytaj także

 2
  • bez-nazwy IP
    Było ich 5 może 10 a robią szum przez kilka tygodni, jakie to powstanie śmiechu warte, jak wszystko co koszerne