Prokuratura sprawdza czy Ziobro pożyczał laptop legalnie

Prokuratura sprawdza czy Ziobro pożyczał laptop legalnie

Dodano:   /  Zmieniono: 
Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga bada, czy wszcząć śledztwo w sprawie dysponowania służbowym laptopem b. ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry przez dziennikarkę Patrycję Kotecką - dowiedziała się PAP. "Mściwość odbiera rozum Tuskowi i Ćwiąkalskiemu" - komentuje Ziobro.

Rzeczniczka prokuratury Renata Mazur potwierdziła w poniedziałek, że takie postępowanie sprawdzające jest prowadzone. "Wszczęto je po cyklu artykułów +Gazety Wyborczej+ na ten temat" - powiedziała PAP.

Mazur nie podała szczegółów. Dodała, że prokuratura czeka m.in. na przesłanie jej dokumentów, o które wystąpiła. Po ich analizie zapadnie decyzja, czy wszcząć formalne śledztwo.

Jak ustaliła PAP, roboczą podstawą postępowania jest art. 231 kodeksu karnego. Przewiduje on do 3 lat więzienia dla funkcjonariusza publicznego, który przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego.

Mazur zapewniła, że to postępowanie nie ma nic wspólnego ze sprawę zniszczeń służbowego laptopa Ziobry.

W oświadczeniu przekazanym PAP Ziobro napisał, że "mściwość odbiera rozum Tuskowi i Ćwiąkalskiemu", a postępowanie - jak twierdzi - jest "wyrazem prymitywnej mściwości i śmiesznej bezradności Tuska i Ćwiąkalskiego". "Jeżeli chcą się dalej ośmieszać, zlecając prokuraturze +szwejkowe+ śledztwa, to ich wybór. Opinia publiczna to oceni" - napuisał b. minister sprawiedliwości

Krytykując inne decyzje sądów czy prokuratur, Ziobro oświadczył, że tworzy się "pseudośledztwa polityczne jak w starych czasach PRL, gdy pan Ćwiąkalski nabywał potrzebnych mu dziś umiejętności, pełniąc wówczas funkcję I sekretarza Podstawowej Organizacji Partyjnej PZPR".

W marcu tego roku media ujawniły, że w służbowym laptopie Ziobry znalazły się scenariusze programów Koteckiej. Według informacji PAP, Kotecka w informacji dla prezesa TVP przyznała, że w laptopie Ziobry było kilkadziesiąt scenariuszy programów telewizyjnych, głównie dla telewizji TV4. Sam Ziobro przyznał, że udostępniał swój służbowy laptop m.in. Koteckiej.

Kotecka jest wicedyrektorem Agencji Informacji TVP od listopada 2007 r., od czerwca zaś pełniła obowiązki wicedyrektora. Wcześniej (od marca 2007 r.) Kotecka pracowała w TVP na etacie jako reporter, od listopada 2006 do stycznia 2007 współpracowała z telewizją jako reporter.

W kwietniu "GW" podała, że na służbowym laptopie Ziobry powstało też pismo Koteckiej do CBA o nieprawidłowościach w TVP - "możliwej korupcji na styku TVP - zewnętrzne firmy produkujące programy". Według "GW", w lutym 2007 r. z szefem CBA Mariuszem Kamińskim miał kontaktować się Ziobro, mówiąc, że jego znajoma dziennikarka ma ważne informacje na temat "przekrętów" w TVP. Po tym Kotecka miała przekazać CBA anonimowe pismo o możliwej korupcji w TVP; miała też zostać przeszkolona przez CBA, "jak bezpiecznie kontaktować się z agentem Biura" - choć ustawa o CBA zakazuje pozyskiwania na współpracowników dziennikarzy.

Praska prokuratura prowadzi teraz postępowanie sprawdzające, czy CBA werbowało dziennikarzy, wbrew ustawowemu zakazowi.

Na zlecenie resortu sprawiedliwości trwają analizy ABW, czy w laptopie Ziobry nie było informacji objętych tajemnicą państwową oraz jak doszło do jego uszkodzeń i czy były one nieumyślne, czy celowe. Gdyby zniszczenia były celowe, lub były na nich przechowywane tajne dane bez odpowiedniego certyfikatu, dyrektor generalny MS złoży zawiadomienie do prokuratury. Według Ziobry, Agencja "dopuszcza się przestępstw, pozwalając na celowy "przeciek" z badania laptopa.

W kwietniu poseł PiS Jacek Kurski, odpowiadając na pytanie w TVN o znalezione w laptopie Ziobry materiały Koteckiej, powiedział, że "nie widzi nic złego w tym, że narzeczeni pożyczają sobie laptop". Potem wyjaśniał, że "użył skrótu myślowego" i błędnie dopowiedział sobie, że Ziobro i Kotecka "to narzeczeństwo".

pap, ss