RPO do UE: czy Polacy są tak samo traktowani w unijnych konkursach

RPO do UE: czy Polacy są tak samo traktowani w unijnych konkursach

Dodano:   /  Zmieniono: 
Rzecznik Praw Obywatelskich Janusz Kochanowski zwrócił się w środę do swojego odpowiednika w UE o zbadanie, czy Polacy w konkursach na urzędników unijnych są traktowani tak samo jak obywatele pozostałych państw członkowskich.

Jak podkreślił Kochanowski w piśmie do swojego unijnego odpowiednika, jego zaniepokojenie wzbudziły skargi - złożone przez Polaków uczestniczących w ostatniej rekrutacji - do EPSO (Europejskiego Urzędu Doboru Kadr - PAP) oraz Komisji Europejskiej.

"Skarżący wskazują na zaskakująco słabe wyniki, jakie osiągnęli w ostatnim konkursie na urzędników (kategorii A5) w dziedzinie publicznej administracji i zasobów ludzkich" - zaznaczył Kochanowski.

RPO przytacza dane sygnatariuszy skargi, z których wynika, "że mniej niż 50 proc. Polaków, którzy przeszli do ostatniego, ustnego etapu, zdało pomyślnie egzamin".

Zdaniem Kochanowskiego, kandydaci na unijnych urzędników z Polski wskazują, że byli w konkursie "oddzieleni od innych narodowości i egzaminowani przez inną komisję niż kandydaci innych narodowości, a także otrzymali inny zestaw pytań".

RPO w piśmie przypomniał także wcześniejszą skargę członków Stowarzyszenia Absolwentów Krajowej Szkoły Administracji Publicznej, którzy zarzucili EPSO dyskryminację ze względu na wymagania językowe dla kandydatów z nowych państw członkowskich.

"(...)Rodzi to moje wątpliwości odnośnie do zasady równego traktowania obywateli pochodzących z nowoprzyjętych krajów członkowskich UE" - napisał RPO.

"Postanowiłem więc zwrócić się z uprzejmą prośbą do Pana rzecznika o rozważenie możliwości zbadania powyższej sprawy i podjęcia stosownych działań, mających na celu zapobieganie w przyszłości ewentualnej dyskryminacji ze względu na narodowość" - dodał Kochanowski.

Jak napisała pod koniec kwietnia "Gazeta Wyborcza", w ogłoszonych przez EPSO wynikach ostatniego konkursu na urzędników dla obywateli nowych krajów Unii Polacy wypadli wyjątkowo marnie. W kategorii prawników, ekonomistów i menedżerów znalazło się jedynie 60 Polaków, którzy pomyślnie przeszli konkurs - mimo, że EPSO zarezerwowało aż 140 stanowisk dla eurokratów z naszego kraju.

O wiele lepiej niż Polacy poradzili sobie kandydaci z innych krajów. Ze Słowacji i z Węgier zdało więcej osób, niż poszukiwano, z Czech, Litwy, Łotwy i Słowenii - prawie tyle, ile potrzeba.

Polska od wejścia do Unii ma kłopot z zapełnieniem należnych nam miejsc w unijnych instytucjach. W 2004 r. Komisja Europejska wyliczyła, ilu urzędników powinniśmy mieć. Do dziś udało nam się obsadzić jedynie 76 proc. Celujemy w posadach sekretarek i asystentów, mamy ich w Brukseli więcej niż pracowników merytorycznych - czytamy w "Gazecie Wyborczej".

pap, em