Odznaczenia i awanse z okazji Święta Niepodległości

Odznaczenia i awanse z okazji Święta Niepodległości

Prezydent Lech Kaczyński tradycyjnie wręczył z okazji Święta Niepodległości awanse na najwyższe stopnie wojskowe oraz ordery i odznaczenia. "Świadomi obywatele biorą odpowiedzialność za swoje państwo" - mówił podczas uroczystości w Pałacu Prezydenckim.
Były Rzecznik Interesu Publicznego Bogusław Nizieński odebrał z rąk prezydenta Order Orła Białego. Otrzymał go "w uznaniu znamienitych zasług dla Rzeczpospolitej Polskiej, a w szczególności dla przemian demokratycznych i wolnej Polski", a także "za działalność państwową i publiczną".

Awanse na najwyższe stopnie - generalskie otrzymało we wtorek siedmiu wojskowych - płk Dariusz Łukowski, płk Tadeusz Mikutel, płk Stefan Rutkowski, płk Janusz Sobolewski, płk Leszek Surawski i płk Sławomir Wojciechowski, a także kmdr Jarosław Ziemiański. Nieoficjalnie mówi się, że szef MON skierował do prezydenta z okazji 11 listopada 14 wniosków o nominacje; pozostałe nie zyskały aprobaty Zwierzchnika Sił Zbrojnych. Podobna sytuacja miała miejsce przy awansach z okazji 3 maja i 15 sierpnia; wiosną prezydent zaakceptował trzy z 15 propozycji, a latem - osiem z 12.

Grupa żołnierzy otrzymała z rąk prezydenta Krzyże Wojskowe. Kilka - spośród ponad 200 wyróżnionych osób - odebrało na uroczystości Gwiazdy Iraku i Afganistanu.

L. Kaczyński odznaczył także grono kombatantów i ludzi opozycji. W okolicznościowym wystąpieniu powiedział w tym kontekście, że w 90. rocznicę odzyskania niepodległości starał się odznaczyć tych, "którzy zasłużyli się w historii Polski, w latach już dzisiaj w wymiarze życia ludzkiego odległych, a także tych, którzy zasłużyli się w dziejach III Rzeczpospolitej, w dziejach solidarnościowej konspiracji".

Prezydent podkreślał, że świadomi obywatele biorą odpowiedzialność za swoje państwo. Świadomi obywatele nowoczesnego państwa, a dzisiaj - mówił - Polska jest już takim państwem, biorą za nie odpowiedzialność. "Biorą i będą brali w przyszłości" - wskazał.

Przypomniał, że w Polsce "prezydent jest z wyboru, z wyboru pochodzi parlament, ten parlament wyłania rząd". "Wszystko dzieje się zgodnie z obowiązującymi w całym demokratycznym świecie procedurami" - mówił.

"Jeżeli możemy mieć do kogoś pretensje - ja mówię teraz o ogóle obywateli RP - to przede wszystkim do samych siebie, do tego, w co wierzymy, a w co nie wierzymy, co przyjmujemy za dobrą monetę, a czego nie przyjmujemy" - podkreślił prezydent.

Zaznaczył, że jest przekonany, iż przyszłość naszego kraju będzie pozytywna. Jak mówił, wierzy, że jego pokolenie doczeka Polski, który dorówna gospodarczą siłą i stopniem zorganizowania krajom Zachodu. W ocenie Lecha Kaczyńskiego to cel Polski, który w ostatnich ponad 16 latach jest realizowany.

Prezydent ocenił, że II RP wychowała pokolenie znakomitych patriotów, którzy byli wzorem "odwagi i odpowiedzialności". "Miejmy nadzieję, że pokolenia, które wchodzą dziś w życie, pokolenia, które osiągają dziś wiek średni, będą brały z tego pokolenia przykład, bo jest z kogo, i rezultaty wtedy będą na pewno doskonałe" - podkreślił Lech Kaczyński.

"Dziś mamy dzień piękny, dzień radości, dzień, w którym powinniśmy być z siebie dumni, dumni z Polski, jej dokonań, jej obywateli, z tego co udało się zrobić wtedy przed dziewięćdziesięciu laty" - mówił.

Zaznaczył, że 90-lecie odzyskania niepodległości to "niezmiernie ważna data". "Data, w której ziściło się to, co niektórym przez całe pokolenia wydawało się nieziszczalne, również i tym, którzy o to walczyli" - mówił prezydent.

Lech Kaczyński dodał, że dumni powinniśmy być również z tego, co udało się zrobić "niespełna dwadzieścia lat temu". Przypomniał, że już niedługo będziemy w Polsce obchodzić 20. rocznicę wydarzeń 1989 roku.

Temat nominacji generalskich pojawiał się ostatnio głównie w kontekście początkowo zbieżnego terminu uroczystości w Pałacu Prezydenckim oraz koncertu organizowanego przez MON. Pierwotnie obie uroczystości planowano na godz. 17; ostatecznie to - organizowane przez resort obrony przesunięto o godzinę. Część mediów spekulowała, że generałowie mogą nie zdążyć z "resortowego" koncertu, który zaczyna się o godz. 18 w Teatrze Polskim, na "prezydencką" galę o godz. 20 w Teatrze Wielkim. Szef MON Bogdan Klich oświadczył, że ośmiu generałów zostało zaproszonych i na koncert, i na galę, i wszyscy będą uczestniczyć i w jednym, i w drugim wydarzeniu, bo takie dostali od niego polecenie.

pap, em

Czytaj także

 0