Przed zabójstwem ks. Popiełuszki zabił kobietę

Przed zabójstwem ks. Popiełuszki zabił kobietę

Dodano:   /  Zmieniono: 4
Rok przed zabójstwem księdza Jerzego Popiełuszki jego oprawca Grzegorz Piotrowski zabił na drodze kobietę. Sprawa została zatuszowana, zapewne na polecenie MSW - informuje "Nasz Dziennik".
Według gazety, akta nigdy nieprowadzonego prokuratorskiego dochodzenia zostały spreparowane. Stwierdzono w nich, że potrącenie ze skutkiem śmiertelnym nie ma cech przestępstwa. Dokumenty wskazują jednak, że sprawa została ostatecznie zakończona kilka miesięcy po śmierci ks. Popiełuszki.

Do zdarzenia doszło 4 sierpnia 1983 r. w Warszawie. Jadący z zawrotną prędkością samochód Piotrowskiego potrącił przechodzącą przez jezdnię Mariannę Kosińską. Kobieta zginęła na miejscu. Milicję o wypadku zawiadomiono dzień później, a rzekome śledztwo wszczęto trzy dni później.

Z informacji gazety wynika, że żadnego dochodzenia nie było, a trzy dni wystarczyły MSW kierowanemu wówczas przez gen. Czesława Kiszczaka, "do roztoczenia parasola ochronnego nad kapitanem SB Grzegorzem Piotrowskim".

"Czy Piotrowskiemu zagwarantowano bezkarność w zamian za zabójstwo kapłana? A może wykorzystano kwity, by zapewnić sobie jego całkowite posłuszeństwo mocodawcom z resortu?" - pyta dziennik.

ND, PAP
 4

Czytaj także