Dorn ma przeprosić dziennikarza za nieprawidłowe przeprosiny

Dorn ma przeprosić dziennikarza za nieprawidłowe przeprosiny

Były wicepremier Ludwik Dorn ma przeprosić dziennikarza Piotra Krysiaka za to, że naruszył jego dobra osobiste poprzez zmodyfikowanie określonej przez sąd treści przeprosin, jakie opublikował w miesięczniku "Press" w ub.r. Dorn przepraszał Krysiaka za nazwanie go "chłystkiem".

Cała sprawa wywiązała się na tle publikacji Krysiaka w "Super Expressie", dotyczących ówczesnego wiceministra spraw wewnętrznych Marka Surmacza, o którym pisano w tej gazecie krytycznie. Gdy dziennikarze poprosili Dorna (wówczas szefa MSWiA) o komentarz w tej sprawie, odparł on: "te zarzuty podnosił młody dziennikarz, wręcz można powiedzieć, chłystek. To jest tak, jak chłystki ustanawiają standard debaty publicznej".

Krysiak pozwał Dorna i w kwietniu ub. roku wygrał proces. Sąd nakazał wtedy Dornowi przeproszenie Krysiaka w miesięczniku "Press" za użyte pod jego adresem sformułowanie, które sąd uznał za pogardliwe.

Dorn opublikował nakazaną treść przeprosin, jednak opatrzył ją przypisami m.in. dodał słownikową definicję słowa "chłystek".

"Treść przeprosin podana była w sentencji wyroku i należało ją zamieścić bez modyfikacji" - powiedział uzasadniając wyrok sędzia Wojciech Machnicki. Dorn przez sam fakt zamieszczenia definicji w treści ogłoszenia dopuścił się naruszenia dóbr osobistych - dodał sędzia.

Zgodnie z wyrokiem były wicepremier ma ponownie zamieścić w miesięczniku "Press" ogłoszenie, w którym przeprosi Krysiaka za "nieuprawnione" zamieszczenie słownikowej definicji w poprzednim ogłoszeniu.

Sąd oddalił natomiast żądanie finansowego zadośćuczynienia dla Krysiaka w  wysokości 20 tys. zł uznając, że same przeprosiny usuwają skutki naruszenia dóbr osobistych dziennikarza.

Wyrok jest nieprawomocny.

ND, PAP

Czytaj także

 0