OZZL protestuje przeciw niskiej wycenie świadczeń

OZZL protestuje przeciw niskiej wycenie świadczeń

Śląski region Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy (OZZL) protestuje od poniedziałku przeciwko zmniejszeniu w tym roku finansowania szpitalnych świadczeń medycznych.

W ok. 80 szpitalach, gdzie związek ma swoje organizacje, od poniedziałku jego członkowie wieszają plakaty. "Płacę na zdrowie więcej o 10 proc. Dostaję o 10 proc. mniej. Oddajcie mi moje pieniądze" - głoszą plakaty.

Rzeczniczka NFZ Edyta Grabowska-Woźniak powiedziała, że informacje o  zmniejszeniu finansowania świadczeń są nieprawdziwe. "Finansowanie w 2009 roku jest zagwarantowane przynajmniej na takim samym poziomie jak w drugiej połowie roku 2008" - powiedziała Grabowska-Woźniak. Dodała, że w tym roku na lecznictwo szpitalne ma zostać przeznaczonych blisko 25 mld zł, o pół miliarda więcej niż w  roku 2008.

Zaznaczyła przy tym, że w roku 2008 doszło do największego wzrostu nakładów na lecznictwo szpitalne o blisko 30 proc., czyli o około 6 mld zł. Powiedziała, że plan finansowy jest ustalany kilka miesięcy wcześniej, a partnerem NFZ przy negocjowaniu kontraktów są dyrektorzy szpitali.

Jak wyjaśnia przewodniczący śląskiego regionu OZZL Maciej Niwiński, powodem protestu jest obniżenie z początkiem nowego roku finansowania szpitalnych świadczeń medycznych, pomimo prawie 10- procentowego wzrostu składki płaconej przez ubezpieczonych na Narodowy Fundusz Zdrowia.

Jak wylicza OZZL, składka pacjentów na NFZ wzrosła o 10 proc. - ze 195,15 zł w styczniu 2008 r. do 215,35 zł w grudniu 2008 (składka płatna w styczniu 2009 r.), podczas gdy NFZ płaci szpitalom woj. śląskiego o 10 proc. mniej, tj. 51 zł za tzw. punkt rozliczeniowy, zamiast ok. 56 zł.

Lekarze przypominają, że do końca roku 2008 - na mocy tzw. ustawy podwyżkowej z lipca 2006 r. - zakłady opieki zdrowotnej otrzymywały zapłatę od NFZ za  wykonane świadczenia w dwóch strumieniach pieniędzy. Pierwszy wynikał z wyceny tzw. punktu, drugi stanowił kwotę przeznaczoną na podwyżki dla pracowników. Przy tak skonstruowanej zapłacie wycena punktu wynosiła 48 zł, a "podwyżkowa" pula pieniędzy stanowiła od 13 do ponad 20 proc. wielkości kontraktu. Od 2009 r. pula "podwyżkowa" została włączona w wycenę punktu. "Zatem po włączeniu tej puli do ogólnej kwoty kontraktu, cena za punkt powinna w całym 2009 r. wynosić, po  uwzględnieniu inflacji, co najmniej 60 zł" - uważa Niwiński.

Rzecznik śląskiego oddziału NFZ Jacek Kopocz powiedział, że wszystkie śląskie szpitale podpisały na ten rok aneksy do wcześniejszych umów, co oznacza, że  zaakceptowały warunki proponowane przez NFZ. "Dyrektorzy nie protestowali. Adresatem takich postulatów jest jednak centrala NFZ, gdzie zapadają decyzje, a  nie śląski oddział, który musi je wykonać" - zaznaczył.

Akcja informacyjna to pierwszy etap protestu OZZL. Związek nie wyklucza jego zaostrzenia i rozszerzenia również na inne regiony.

ND, PAP

Czytaj także

 0