Kwiatkowski: oczekuję przeprosin od J.Kaczyńskiego

Kwiatkowski: oczekuję przeprosin od J.Kaczyńskiego

Dodano:   /  Zmieniono: 3
Wiceminister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski (PO) oczekuje przeprosin od prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Jego zdaniem, prezes PiS zarzucił mu współpracę ze służbą bezpieczeństwa.

Chodzi o czwartkową wypowiedź J.Kaczyńskiego nt. nominacji w resorcie sprawidliwości.

Sekretarz prasowy prezesa PiS i poseł tej partii Jan Dziedziczak powiedział, że "w swojej wypowiedzi prezes Jarosław Kaczyński w najmniejszym stopniu nie odnosił się do osoby pana Krzysztofa Kwiatkowskiego".

J.Kaczyński mówił w czwartek na konferencji prasowej w Olsztynie, że jest zaniepokojony ostatnimi zmianami personalnymi w ministerstwie sprawiedliwości. "Niepokojąca jest nominacja na wiceministra, osoby która ma za sobą współpracę ze służbą bezpieczeństwa. To jest informacja, którą otrzymałem dzisiaj".

Prezes PiS nie wymienił nazwiska osoby, której zarzucił współpracę z SB.

Kwiatkowski został powołany na stanowisko wiceministra sprawiedliwości 4 lutego.

W czwartek pojawiły się informacje, że kandydatem na wiceministra sprawiedliwości jest związany z PSL Tadeusz Nalewajk, który od grudnia 2007 do grudnia ub.r. był wiceministrem SWiA.

W 2008 r. Nalewajk podał się do dymisji, składając wniosek o autolustrację. Sąd Okręgowy uznał, że złożył prawdziwe oświadczenie lustracyjne o tym, że nie był tajnym współpracownikiem służb specjalnych PRL.

Według Kwiatkowskiego, zachowanie i wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego, "to szczyt awanturnictwa i kłamstwa".

"Oczekuję sprostowania tych nieprawdziwych informacji i przeprosin" - oświadczył Kwiatkowski na konferencji prasowej. Wyraził nadzieję, iż prezes PiS przeprosi go i nie będzie musiał kierować sprawy do sądu.

Zdaniem szefa klubu PO Zbigniewa Chlebowskiego, wypowiedź J.Kaczyńskiego była skandaliczna i haniebna. "Prezes PiS rzucił bezpodstawne oskarżenie pod adresem jedynego powołanego ostatnio wiceministra, sekretarza stanu Krzysztofa Kwiatkowskiego" - zaznaczył.

Chlebowski pytany, czy J.Kaczyńskiemu nie chodziło o osobę Nalewajka, a nie Kwiatkowskiego powiedział: "Prezes PiS mówił wyraźnie o nominacji na wiceministra, a jedynym nominowanym jest Krzysztof Kwiatkowski. Nie ma o czym mówić".

Chlebowski poinformował też, że jeszcze w czwartek klub PO złoży do Komisji Etyki Poselskiej wniosek o ukaranie Kaczyńskiego za jego wypowiedź.

Tymczasem zdaniem Dziedziczaka, "PO swoją konferencją chce wywołać sztuczną awanturę".

"Dla każdego obserwatora sceny politycznej jest to oczywiste" - mówił. "Chodziło o pana Nalewajka, który - co chcemy doprecyzować -  był wcześniej podejrzewany o współpracę ze służbami" - dodał Dziedziczak.

Również Jacek Kurski podkreśla, że prezesowi PiS nie chodziło o Kwiatkowskiego. "Nie rozumiem w czym problem. Skoro PO zapowiada, że powoła pana Nalewajka, to chyba chodzi o pana Nalewajka" - powiedział dziennikarzom polityk PiS.

Jego zdaniem, potrzeba bardzo dużo złej woli, żeby odnosić słowa J. Kaczyńskiego do - jak to określił - Bogu ducha winnego - wiceministra Kwiatkowskiego.

ND, PAP

Roman Włos kandydatem na prezydenta RP – serwis pitbul.pl zaprasza!

Czytaj także

 3
  • bramin   IP
    Co tam wiecie - jak prezes Kaczyński zarzucił to dobrze wie co mówi. On sprawdził Kwiatowskiego na wszystkie strony, zanim publicznie zarzucił mu wspołpracę. Nie tak jak Donek, który powołuje ministrów nie mając pojęcia jak narozrabiali i oszukiwali zagranicą.
    • Chile   IP
      Zgadza się. A Kwiatkowski był agentem chyba w przedszkolu. nawet na matematyce się nie zna!!!
      • Jurek   IP
        Kaczyńsdki klepie, a u siebie, gdy był premierem miał
        wiceministra sprawiedliwości, który sądził opozycjonis-
        tów. Zapomniał już o Kryże? Przecież on sądził między innymi Komorowskiego i Czumę za to, że składali wieńce
        na Grobie Nieznanego Żołnierza w Dzień Niepodległości.
        A teraz się wymandrza. Ciekawe ilu jeszcze jest w PiS-e
        podobnych ludzi, ktorzy nie byli w czasie komuny niewiniątkami?