Borusewicz: liczę na spokojną kampanię, której nie będziemy się wstydzić

Borusewicz: liczę na spokojną kampanię, której nie będziemy się wstydzić

Dodano:   /  Zmieniono: 
Marszałek Senatu Bogdan Borusewicz liczy iż kampania wyborcza będzie "spokojna i stonowana". - Miałem obawy, że będzie ostra, co by nas kompromitowało. Bo cały świat nas podziwiał i szanował za tę jedność. Jeżeli teraz pokażemy piekielną kłótnię, to wszystko stracimy. Na szczęście nie zmierzamy w tym kierunku - mówi Borusewicz. Jedynym wyjątkiem jest, jego zdaniem, wyemitowany przez TVP film "Solidarni 2010".
Borusewicz nie obawia się też, że fakt iż w wyborach startuje Jarosław Kaczyński wpłynie na zaostrzenie się wyborczej debaty. - Jego osoba co prawda kojarzy się z ostrymi starciami, co może budzić obawy o temperaturę kampanii. Ale myślę, że po takiej tragedii konfrontacja wyborcza będzie stonowana. Świadczy o tym fakt, że Joanna Kluzik-Rostkowska została szefem sztabu wyborczego - podkreśla Borusewicz. - Znam Kluzik-Rostkowską. Nie będzie malowanym szefem, który pozwoli hasać różnym spin doktorom - dodaje.

Borusewicz podkreśla, że marszałek Komorowski miał prawo podpisać ustawę o IPN, a mówienie w tym kontekście o intencjach prezydenta Lecha Kaczyńskiego jest nieuczciwe. - Nie podoba mi się takie stawianie sprawy. Ostatnio rozgorzała dziwna dyskusja o testamentach osób, które zginęły w katastrofie pod Smoleńskiem. Mówi się o testamencie prezydenta Lecha Kaczyńskiego, który chciał odesłać tę ustawę do Trybunału Konstytucyjnego. Ale jest też inny testament, Arkadiusza Rybickiego, który był autorem tej ustawy i osobiście przekonywał mnie do rozwiązań przyjętych przez Sejm. Słyszałem też o testamencie Izabeli Jarugi-Nowackiej, która walczyła o równouprawnienie płci w polityce. Naprawdę przestańmy polemizować za pomocą testamentów - podkreśla marszałek Senatu, który sam jednak głosował przeciw nowelizacji ustawy o IPN.

"Rzeczpospolita", arb