Pyskówka w "Samoobronie"

Pyskówka w "Samoobronie"

Przewodniczący "Samoobrony" i wicemarszałek Sejmu Andrzej Lepper opowiedział się w Głogowie za przeprowadzeniem "lustracji majątkowej". Spotkanie zakończyło się pyskówką.
Lepper spotkał się z około 400 członkami rolniczej "Samoobrony" z Dolnego Śląska oraz zwolennikami tego związku. Powiedział, że "jest za przeprowadzeniem lustracji, ale lustracji gospodarczej i majątkowej". Jak wyjaśniał, pierwsza miałaby na celu policzenie, który rząd co sprywatyzował i na co te pieniądze przeznaczył, druga ma pokazać, skąd niektórzy "podorabiali się pałaców, basenów i kont w szwajcarskich bankach".
Wicemarszałek Sejmu nawoływał zebranych do zakładania w ich miejscach pracy związku "Samoobrony". "Sprawdźcie na co teraz płacicie składki, czy związki was bronią" - mówił. "Ja popieram etos Solidarności, ale co z tych idei zostało - nic. Kilku cwaniaków się podorabiało, wykupimy im czas antenowy, niech powiedzą, jak zrobić, by być tak bogatym" - powiedział.
"W najgorszych snach im się nie śniło, że będą Leppera słuchali w Sejmie. Z trybuny sejmowej nikt mi nie odbierze głosu" - mówił Lepper podczas wiecu, dziękując wyborcom za oddane głosy.
Członkowie dolnośląskich władz związku zaprosili szefa "Samoobrony" na spotkanie, w trakcie którego chcą przedyskutować sytuację związku w tym województwie. Na ostatnim nadzwyczajnym zjeździe "Samoobrony" w Świdnicy delegaci odwołali szefa struktur związku na Dolnym Śląsku. Lepper zareagował na to wykluczeniem czterech członków nowego zarządu ze związku.
Spotkanie zakończyło się w atmosferze skandalu. "Uciekinier", "Nie chce odpowiadać", "Pan przewodniczący nas olał" - krzyczeli działacze m.in. głogowskiej Samoobrony, gdy Lepper po zakończonym wiecu nie chciał odpowiedzieć na ich pytania dotyczące sytuacji w regionie dolnośląskim. Powodem epitetów rzucanych pod adresem lidera Samoobrony i zdenerwowania związkowców były wypowiedzi dla mediów, w których Lepper odciął się od wykluczonych z szeregów związku działaczy.
Konflikt w dolnośląskiej Samoobronie ujawnił Nadzwyczajny Zjazd związku, który odbył się 7 października w Świdnicy. Podczas Zjazdu delegaci odwołali szefa wojewódzkich struktur związku Fanciszka Franczaka, obarczając go odpowiedzialnością za nieprawidłowości w ustalaniu list kandydatów w wyborach do Sejmu. W rezultacie posłem Samoobrony z okręgu wyborczego jeleniogórsko-legnickiego został nikomu w regionie nie znany Ryszard Bonda, rolnik z okolic Szczecina.
Podczas zjazdu w Świdnicy na nowego przewodniczącego z regionu dolnośląskiego wybrano Macieja Ferenca. Andrzej Lepper uznał zjazd za nieważny i wyrzucił ze związku cały nowy zarząd.
Wicemarszałek Sejmu pytany, kto jest teraz przewodniczącym rolniczego związku na Dolnym Śląsku odpowiedział dziennikarzom, że przewodniczącym jest Franczak, a "ci panowie, którzy zrobili zjazd nie są w Samoobronie i nie będą i żadne błagania na kolanach im nie pomogą". Według Leppera, Ryszard Bonda trafił na pierwsze miejsce listy wyborczej w okręgu legnicko-jeleniogórskim, bo tutejsi działacze nie zebrali wystarczającej liczby podpisów dla swych kandydatów. "Działacze w innych okręgach zebrali podpisy i nie mają pretensji. Jeżeli komuś się nie podoba Samoobrona to może sobie założyć inną organizację (...) i poświęcić jej 10 lat życia" - podkreślił Lepper.
IrP, pap

Czytaj także

 0