Prezydent udaje, że pływa. Klipy wyborcze na YouTubie

Prezydent udaje, że pływa. Klipy wyborcze na YouTubie

Dodano:   /  Zmieniono: 
Prezydent bijący rekord świata w pływaniu, jeżdżący na quadzie, dający popis karate i gry w futbol amerykański - takie scenki można obejrzeć w klipach starającego się o reelekcję prezydenta Rudy Śląskiej Andrzeja Stani (Platforma Obywatelska).
Kandydat mówi, że w ten niecodzienny sposób chce podnieść frekwencję w wyborach. Przyznaje, że w karkołomnych sytuacjach występuje nie on sam, lecz udający go aktorzy. Prezentacja rzekomych talentów prezydenta ma zwrócić przede wszystkim uwagę młodych ludzi, czyli jednej z mniej aktywnych grup wyborców.

- Nudne posiedzenia rady miasta, sztampowe biuletyny informacyjne oraz sztywne imprezy oficjalne to częste skojarzenia młodych ludzi z lokalną polityką. Dlatego zdecydowaliśmy się zachęcić młodzież do wzięcia udziału w wyborach samorządowych wykorzystując ich ulubione narzędzia komunikacji, a więc serwisy YouTube oraz Facebook zamieszczając tam humorystyczne filmiki - powiedział prezydent.

Głównym elementem kampanii Stani jest spot reklamowy, w którym kandydat na prezydenta bije rekord świata w pływaniu stylem motylkowym na jednej z rudzkich pływalni. Film stylizowany jest na  amatorskie nagrania, popularne wśród internautów z całego świata. Współpracownicy Stani przygotowali też trzy krótsze filmiki, w których prezydent gra w futbol amerykański, ćwiczy karate oraz jeździ na quadzie. - Lubię śmiać się z siebie i mam dystans do swojej osoby. To  jasne, że nie ja pobijam rekord świata i zdobywam popisowe przyłożenie w  futbolu amerykańskim, prezydent ma inne zadania. Zabiegi te mają na celu zwrócenie uwagi najmłodszych wyborców na zbliżające się wybory samorządowe- tłumaczy Stania, który jest prezydentem Rudy Śląskiej od 2000 r.

Internetowe spoty reklamowe są coraz bardziej popularne wśród kandydatów na prezydentów śląskich miast. Swoje filmy opublikowali już m.in. prezydent Siemianowic Śląskich Jacek Guzy oraz starający się o reelekcję w Mysłowicach Grzegorz Osyra.

zew, PAP