Trybunał: wybory jednodniowe, spoty dozwolone, jednomandatowe okręgi do Senatu

Trybunał: wybory jednodniowe, spoty dozwolone, jednomandatowe okręgi do Senatu

(fot. Wprost) / Źródło: Wprost
Dwudniowe głosowanie w wyborach parlamentarnych i prezydenckich oraz zakaz używania billboardów i spotów w kampanii wyborczej są niezgodne z konstytucją - orzekł Trybunał Konstytucyjny. Według TK, wprowadzenie jednomandatowych okręgów w wyborach do Senatu, głosowanie przez pełnomocnika i korespondencyjne nie naruszają ustawy zasadniczej.
TK orzekł, że jesienne wybory do parlamentu odbędą się według kodeksu wyborczego; kodeks ten znajdzie też zastosowanie w kampanii wyborczej prowadzonej po 1 sierpnia tego roku. - W razie ewentualnego zarządzenia przez prezydenta wyborów przed tym dniem, do kampanii wyborczej prowadzonej do 31 lipca 2011 znalazłyby zastosowanie dotychczasowe przepisy - tłumaczył, odczytujący uzasadnienie wyroku TK, jego prezes Andrzej Rzepliński. Bronisław Komorowski zapowiedział wcześniej, że wybory wynaczy na 9 października. Dziewięciu sędziów, w tym Rzepliński zgłosiło zdanie odrębne do  wyroku.

PiS: odnieśliśmy sukces, wybory będą bardziej demokratyczne

O stwierdzenie niekonstytucyjności niektórych przepisów kodeksu wyborczego zwróciła się do TK grupa posłów PiS. Wśród kwestionowanych przepisów znalazło się: wprowadzenie możliwości przeprowadzenia dwudniowych wyborów, głosowania przez pełnomocnika i głosowania korespondencyjnego dla Polaków za granicą, zakaz emitowania płatnych spotów wyborczych i używania w kampanii wyborczej plakatów większych niż  2 m kw. PiS chciało, aby podczas wyborów do Senatu zastosowano dotychczasową ordynację, a nie okręgi jednomandatowe. W ocenie PiS, sposób przyjęcia przepisów o okręgach jednomandatowych - w drodze poprawki senackiej -  był niezgodny z konstytucją.

PO: wybory i tak miały być jednodniowe

TK zdecydował, że nie ma konstytucyjnych przeszkód, by okręgi wyborcze do Senatu były jednomandatowe. Uznał też, że Senat nie  wykroczył poza swe kompetencje wnosząc taką poprawkę do kodeksu wyborczego. Jak mówił w ustnym uzasadnieniu wyroku Rzepliński, konstytucja opisując system wyborczy do Senatu nie przewiduje tzw. zasady równości materialnej, więc system ten może pomijać kwestię stosunku liczby mandatów do liczby uprawnionych do głosowania. Z tego powodu sędziowie TK orzekli, że zasady równości wobec prawa oraz praw wyborczych nie mogą być uznane za wzorzec konstytucyjny, z którym konfrontuje się przepisy kodeksu wyborczego.

Senat nie przekroczył uprawnień

Ponadto Trybunał uznał, że Senat - wprowadzając do kodeksu jednomandatowe okręgi w senackich wyborach - nie wykroczył poza swe kompetencje. Według prezesa TK, kodeks wyborczy to nie nowelizacja, lecz całkiem nowa ustawa, a w takich sytuacjach Senat może sobie pozwolić na  więcej niż w przypadku prac nad nowelą. Zarazem Trybunał zauważył, że  propozycja jednomandatowych okręgów w wyborach do Senatu pojawiła się już na etapie sejmowych prac nad ustawą - więc nie była to propozycja, o  której wcześniej nie dyskutowano. Z tych względów Trybunał nie  dopatrzył się niekonstytucyjności w trybie wprowadzenia jednomandatowych okręgów w wyborach do Senatu do kodeksu wyborczego.

Konstytucja mówi: "dzień" wyborów

TK uznał za niezgodne z konstytucją przepisy Kodeksu wyborczego o  możliwości dwudniowych wyborów do Sejmu i Senatu oraz na prezydenta; dwa dni może zaś trwać głosowanie w wyborach samorządowych i do Parlamentu Europejskiego. Jak mówił Rzepliński, konstytucja jasno stanowi, że wybory parlamentarne i prezydenckie odbywają się w ciągu jednego dnia. Jak wyjaśnił, używane w Kodeksie wyborczym sformułowanie "głosowanie w  wyborach" jest tym samym pojęciem co konstytucyjny termin "wybory". Dlatego - mówił - jedyną możliwością "trzymającą standard konstytucyjny" jest głosowanie jednodniowe, bo Konstytucja RP jasno określa tę  kwestię. Według Rzeplińskiego, takiego standardu nie da się przypisać wyborom na wójtów, burmistrzów i prezydentów miast oraz wyborom do Parlamentu Europejskiego. Dlatego TK uznał, że w tych wypadkach dwudniowe głosowanie konstytucji nie narusza.

"To konstytucyjnie nie do przyjęcia"

- Wskazane jako wzorce przepisy konstytucji używają określenia dzień wyborów, zawsze w liczbie pojedynczej, co zdaniem Trybunału, przesądza, że wybory rozumiane jako głosowanie powinny odbyć się w ciągu jednego dnia, co do zasady wolnego od pracy - powiedział prezes TK. Jak dodał, Trybunał nie podzielił stanowiska Sejmu, iż wyraz "wybory" nie oznacza głosowania, lecz moment skumulowania przez organy wyborcze wszystkich oddanych głosów w toku procesu wyborczego. - Przyjęcie takiego rozumienia terminu wybory pozwalałoby traktować za  dzień wyborów zawsze tylko ostatni dzień głosowania bez względu na  liczbę wcześniejszych dni głosowania, co jest nie do przyjęcia konstytucyjnie - uzasadniał prezes TK.

Spoty i billboardy dozwolone

Trybunał uznał za niezgodny z konstytucją zakaz korzystania w  kampanii wyborczej z billboardów i płatnych spotów. Zdaniem TK, zakaz taki ogranicza wolność wyrażania poglądów przez partie i wolność pozyskiwania informacji przez wyborców. Jak podkreślił Rzepliński powyższe ograniczenia dotyczą jednej z  fundamentalnych wolności: osobistej i politycznej. Przywołał argumenty autorów tych rozwiązań, którzy chcieli m.in., by środki finansowe pochodzące głównie z dotacji budżetowych przeznaczane na kampanię wyborczą były lepiej wydawane niż na billboardy i spoty.

- Jeżeli ratio legis tych ograniczeń miałaby być zmiana sposobu wykorzystania, czy korzystania przez partie i komitety wyborcze z  publicznych środków finansowych, to ustawodawca powinien odpowiednio zmodyfikować przepisy o finansowaniu kampanii, a nie wymuszać zmiany zachowań w tym zakresie przy pomocy instrumentów ograniczających wolność słowa - podkreślił Rzepliński.

Naruszono ciszę legislacyjną

Ponadto TK uznał, że cała nowelizacja Kodeksu wyborczego z 3 lutego 2011 roku wprowadzająca m.in. zakaz płatnych spotów jest niezgodna z  art. 2 Konstytucji. Argumentował, że została ona uchwalona z naruszeniem "zasady ciszy legislacyjnej", która polega na niewprowadzaniu istotnych zmian w prawie wyborczym w terminie późniejszym niż sześć miesięcy przed rozpoczęciem wyborów.

TK przywraca bezpieczeństwo prawne

TK orzekł też, że niezgodny z konstytucją jest zapis kodeksu wyborczego, który uzależnił od terminu zarządzenia wyborów przez prezydenta to, na jakich zasadach się one odbędą. - Gdyby prezydent zarządził wybory do końca lipca, wybory odbyłyby się na podstawie ordynacji wyborczej, gdyby natomiast nastąpiło to 1 sierpnia lub  później, odbyłyby się według Kodeksu wyborczego - wyjaśnił Rzepliński. Dlatego - zaznaczył TK - do upływu 31 lipca 2011 r. nie byłoby pewności co do prawa, jakie będzie obowiązywało w toku jesiennych wyborów. Trybunał uznał, że mechanizm taki w praktyce niweczy bezpieczeństwo prawne zagwarantowane przez uchwalenie i opublikowanie nowego prawa wyborczego w lutym 2011 roku. - Właśnie owa niepewność co do prawa decyduje o niekonstytucyjności kwestionowanych przepisów - zdecydował TK. W przekonaniu Rzeplińskiego, orzeczenie TK tę pewność przywraca.

Pełnomocnik nie dysponuje dwoma głosami

Trybunał uznał natomiast za konstytucyjną możliwość głosowania przez pełnomocnika oraz głosowania korespondencyjnego dla Polaków za granicą. Zdaniem TK, głosowanie przez pełnomocnika ułatwia, a niekiedy nawet umożliwia udział w wyborach osobom niepełnosprawnym oraz ludziom w  podeszłym wieku. TK orzekł, że głosowanie przez pełnomocnika jest jedną z  alternatywnych form głosowania, a tym samym jest dodatkową gwarancją korzystania przez obywateli z czynnego prawa wyborczego. Rzepliński przypomniał, że głosowanie przez pełnomocnika umożliwia prawo m.in.: Belgii, Francji, Holandii i Wielkiej Brytanii, a i w Polsce instytucja pełnomocnika nie jest nowa, bo w odniesieniu do wyborów do PE, prezydenckich i samorządowych została wprowadzona do polskiego systemu wyborczego w 2009 roku.

TK orzekł też, że głosowanie przez pełnomocnika nie jest sprzeczne z  zasadą równości wyborów w sensie formalnym. - Pełnomocnik oddaje bowiem głos w imieniu wyborcy, a nie swoim. Nie  dysponuje zatem dwoma głosami, ale jednym głosem własnym jako wyborca i  jednym głosem realizowanym w imieniu innego wyborcy. W tym ostatnim wypadku, działając jako pełnomocnik związany jest do głosowania zgodnie z  wolą mocodawcy - uzasadnił prezes TK.

Korespondencyjnie tak...

Uznając za zgodne z konstytucją głosowanie korespondencyjne TK podkreślił, że takie rozwiązanie umożliwia oddanie głosu wyborcom przebywającym za granicą, którym trudno dotrzeć do odległych od miejsca zamieszkania lub pobytu obwodowych komisji wyborczych. TK zwrócił uwagę, że głosowanie za pośrednictwem poczty dopuszczalne jest m.in. w Austrii, Belgii, Danii czy Hiszpanii. Dodał, że postulat wprowadzenia tej formy głosowania zgłaszali uczeni, prawnicy, politolodzy, RPO oraz PKW.

Według Trybunału głosowanie korespondencyjne realizuje zasadę powszechności wyborów i jest zgodne z zasadą tajności wyborów. Prezes TK zaznaczył m.in., że koperty z wypełnionymi kartami do głosowania przekazywane są przez konsulat bez ich otwierania do obwodowej komisji wyborczej. - Komisja wrzuca je do urny wyborczej, a jeżeli zostaną dostarczone po zakończeniu głosowania komisja niszczy je bez otwierania - przypomniał. Ocenił, że taka regulacja zapewnia wyborcy tajemnicę głosowania. Jak mówił Rzepliński, wyborca głosujący korespondencyjnie nie ma  gwarancji, że jego głos "faktycznie dotrze do komisji wyborczej", co - w  jego opinii - narusza czynne prawo wyborcze, ale wnioskodawcy nie  przedstawili ku temu dostatecznych argumentów.

...ale w dniu wyborów

Prezes TK odniósł się też do kwestii oddania głosu przed dniem wyborów. - Procedura oddania głosu korespondencyjnie rozciąga się w  czasie, ale wrzucenie głosu do urny, choć nie jest wykonywane bezpośrednio przez wyborcę, może się odbyć jedynie w dniu wyborów -  wyjaśnił Rzepliński. - Wrzucenie karty do urny jest ostatnim elementem procedury oddania głosu, od którego zależy skuteczność decyzji wyborczej. Oznacza to, że także wyborca głosujący korespondencyjnie oddaje głos w dniu wyborów - dodał.

- Akt głosowania ziszcza się dopiero wówczas, gdy karta do głosowania zostanie wrzucona do urny. Sam fakt jej wypełnienia przez wyborcę nie  jest równoznaczny z oddaniem głosu - podsumował Rzepliński. Jak zauważył, również w lokalu wyborczym wyborca może pobrać kartę do  głosowania, ale nie wrzucić jej do urny i w ten sposób nie wziąć udziału w głosowaniu. - Głosowanie zostaje dokonane dopiero w momencie wrzucenia karty do urny wyborczej - tłumaczył prezes TK.

zew, PAP

Czytaj także

 29
  • lazymer IP
    CZY CHCESZ?1.Czy chcesz by byli ubecy i ZOMOwcy byli najbardziej uprzywilejowaną grupą płacową wśród emerytów i rencistów?2.Czy chcesz by cenzura niszczyła finansowo i prawnie wydawnictwaniezależne, kontrolowała całość prasy i mediów nie dopuszczając do jakiejkolwiek krytyki i wypowiedzi z pozycji niezależnych?3.Czy chcesz by wszystkie media były zależne od polityków i związanych z nimi biznesmenów?4.Czy chcesz by polska polityka międzynarodowa była podporządkowana interesom Niemiec i Rosji ze szkodą dla Polski?5.Czy chcesz by finanse państwa były zależne od doraźnych decyzjipolitycznych rządu, a nie niezależnej polityki monetarnej, co już wywołało gigantyczne zadłużenie Polski?6.Czy chcesz by Twoje dzieci były kształcone w szkołach i uczelniach przez \"autorytety moralne\"-byłych donosicieli, ideologów PRL i TW-płatnych współpracowników służb specjalnych PRLu, których lustracja nie obejmowała?7.Czy chcesz by polskie dzieci pozbawić możliwości poznawania historii i literatury ojczystej, by zagłuszyć każdy przejaw patriotyzmu i poczucia wspólnoty narodowej wyśmiewając je jako ksenofobię i zacofanie, a nawet faszyzm?8.Czy chcesz pozbawienia rodziców prawa wychowania swoich dzieci w systemie wartości, który sami wyznają jednocześnie narzucając ipropagując w instytucjach wychowawczych obce wzorce osobowe np.subkultur gejowskich?9.Czy chcesz przedawnienia i bezkarności dla przestępców i zbrodniarzy winnych mordowania, grabieży, terroru, przestępstw sądowych z czasów komunizmu-PRLu, stanu wojennego i IIIRP?10.Czy chcesz by aferzyści wykorzystywali bezkarnie skorumpowany aparat urzędniczy i stanowione dla ich korzyści ułomne prawo polskie tworzone i kupowane przez sejmowych lobbystów.11.Czy chcesz by Polacy stanowili dla unii najgorzej wykształcone i tanie zaplecze siły roboczej?12.Czy chcesz by utrzymywany był nadal dystans płacowy Polaków do Unii poprzez wprowadzenie euro przy najbardziej niekorzystnym dla Polaków kursie?13.Czy chcesz by Polska była płatnikiem netto w...
    • lazymer IP
      O przyszłości Polski trzeba stale rozmawiać.Podstawowym problemem polskiej polityki wewnętrznej jest stała obecność korupcji i układów mafijnych, których żadna ekipa nie jest się w stanie pozbyć. Takim kamieniem u szyi ciążącym na finansach i gospodarce są układy zawarte przez bandę Michnika z komuną przy Okrągłym Stole i w Magdalence. Każda kolejna ekipa rządząca od 89 roku wpisywała się w istniejący układ sił na zasadzie podziału my przemysł, wy rolnictwo, my ABW, wy BBN,a w takim układzie rozrost biurokracji dla zapewnienia stanowisk swoim ludziom jest nie do pogodzenia z rozwojem gospodarki. Po prostu nie da się zrównoważyć budżetu zżeranego przez mafię i korupcję - to nierealne marzenie, a łatanie dziur w wykonaniu obecnej ekipy to tylko odsuwanie w czasie katastrofy zadłużeniowej. Dopiero PiS radykalnie wyszedł z takiego układu zyskując wrogów ze wszystkich stron, ale przy okazji pokazał, że Polską można mądrze rządzić i mieć efekty gospodarcze nawet przy tak silnym oporze mafijnego układu wspieranego przez postubeckie media. Właśnie POstkomunistyczna przeszłość i POstubeckie media są kluczem do rozwiązań radykalnych. Każdy kto dotknął problemu korupcji i układów POstkomuny był bezwzględnie niszczony. Szrokie otwarcie archiwów MSW i zbiorów zastrzeżonych ABW oczyściłoby polską scenę polityczną z bezwzględnej mafii i ludzi uwikłanych w przeszłość PRLowską. Otwarcie archiwów Instytutu Pamięci Narodowej - Komisji Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu oraz konsekwentne realizowanie ustawy lustracyjnej (Niemcy ostatnio przedłużyli lustrację do 2016 roku i żaden agent Stasi nie ma szans na prace w sektorze publicznym ) spłukałoby całe polityczne, polskie szambo POstkomuny - tam gdzie jej miejsce. Odeszliby w zapomnienie \"mędrcy\", kapusie i aferzyści korzystający ciągle z ochronnego parasola PO-SLD wywodzącego się z tak destrukcyjnej \"grubej kreski\" Mazowieckiego. Prawda nas wyzwoli. Demokracja wymaga jawności, każde ukryte przed opinią społeczną fakty...
      • V KOLUMNA IP
        ...KOMPROMITACJA KOALICJI PO PSL KOMISJI WYBORCZEJ PREZYDENT ORAZ SENAT Z NIEZNAJOMOSCI KONSTYTUCJI POLSKI....A WYOBRAZALI SOBIE WYBORCY...ZE CI PANOWIE TO POSTEP WIEDZA NOWOCZESNOSC I DEMOKRACJA A WYSZLA...MANIPULACJA!!!?
        • bez-nazwy IP
          skrzat na wyborach?
          • CeBOS trza podać do sądu za manipulacje! IP
            Same POrażki lodziarzy spod znaku \"Zbyszka i Mirka\",a to 
            zielone plamy na ścianie,a to afery,a to drogi,a to stadiony,a to .......itd.Jednak POmazane mendia podały dziś,ze na peło liczy 47% \"obywatelów\" !

            Czytaj także